Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Mój pierwszy raz - SPA
dodano 12.09.2007
Po raz pierwszy w życiu pojechałem do znanego w Polsce z niezwykłego mikroklimatu ośrodka SPA w Spale. Jako mężczyzna do zabiegów tych podchodziłem dość niechętnie, ale postanowiłem je na sobie wypróbować.
Spała jest niezwykle piękną i malowniczą miejscowością, położoną pośród gęstych lasów. Droga od Tomaszowa Mazowieckiego do Spały malowniczo wije się otoczona lasami. Chociaż byłem późnym latem, to widać, że o każdej porze roku jest tam pięknie i ciekawie. O samej miejscowości i jej historii można przeczytać np. na stronie Spały, która jest bardzo dobrze opracowana.
Gdy z moją szacowną żoną przybyliśmy do hotelu i rozgościliśmy w pokoju, postanowiliśmy skorzystać z pierwszego zabiegu z pięciu, należących do relaksacyjnego pakietu weekendowego. Wzięliśmy po dwa zabiegi jeden po drugim. Mnie dostał się masaż relaksacyjny i zaraz potem kąpiel perełkowo-ozonowa z dodatkami. Masaż był niesamowicie relaksujący, trwał ok. 45 minut, a mnie się wydawało, że zaledwie parę minut. Olejek, którym mnie masowano, miał delikatny i przyjemny zapach, a skóra, no cóż, gładziutka jak pupcia niemowlaczka. Najprzyjemniejsze było masowanie kręgosłupa, odlot niesamowity.
Po masażu poszedłem do kąpieli perełkowo-ozonowej. W wielkiej wannie, wypełnionej ciepłą wodą, na dnie była specjalna mata, przez którą pompowana jest odpowiednia mieszanka gazów. Zabieg trwał 25 minut i wymasował mnie bardzo intensywnie. Siła, z jaką gaz wylatujący z maty masował skórę, była zmienna, ale naprawdę robił wrażenie. Wymasowany przez oba zabiegi byłem napompowany energią, którą razem z żoną spożytkowaliśmy nie tylko na intensywne zwiedzanie.
Następnego dnia rano miałem zabieg kosmetyczny na nogi, a późnym popołudniem znów masaż relaksacyjny i BOA. Zabieg kosmetyczny polegał na tym, że najpierw pilingiem miałem oczyszczoną skórę nóg, a potem nałożone błoto z algami. Zapach tego błota był dość specyficzny, ale muszę przyznać czuło się przyjemność, że było nałożone. Skóra była oczywiście po zmyciu błota miła i gładka..
Późnym popołudniem, po masażu relaksacyjnym, który już opisywałem, poszedłem na zabieg BOA. Kojarzyło mi się ta nazwa z wężem dusicielem... i słusznie. Polegał on na tym, że na nogi zakładało się rodzaj spodni. Następnie partiami, począwszy od stóp a na udach skończywszy, ściskały mi nogi tak jak przyrząd do mierzenia ciśnienia.. Trwało to ok. 30 minut i muszę przyznać, że bardzo mi się podobało, a nogi po tym były lekkie i czułem, że mógłbym przejść świat.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW