Hieny, czy takie jest życie?
dodano 21.07.2009
Kiedy zmarł król popu, Michael Jackson, media (także nasze) rozpętały nagonkę na wszystkich cwaniaków, którzy chcą zarobić na jego śmierci.
Jeszcze chwila, a nie tylko uznamy, że to nieetyczne, ale zmienimy prawo w kierunku zakazu zarabiania na czyimś dramacie.
A przecież od dawna wiadomo, że artysta malarz (a właściwie jego dzieła) ma większą wartość po swej śmierci, niż za życia. Wówczas znany jest jego dorobek, katalogi są ostateczne i nie podlegają zmianom - są dwie daty ostatecznie ograniczające życiorys twórcy, który niczego już nie stworzy, nie zmieni i nie wymyśli. Może w mniejszym stopniu, ale ta zasada jest prawdziwa dla wszystkich wielkich tego świata i to nie tylko dla malarzy i królów popu, ponieważ także i dla zwykłych królów i dla papieży. Zamykany jest okres twórczości i działalności, czynione są obrachunki, wydawane są monety, banknoty i znaczki pocztowe. Następuje gwałtowny wysyp ulic i placów z nazwami wielkich ludzi, jako że najczęściej radni z nazwami czekają na sygnał koronera i grabarza.
Ale myślimy, że to cały świat jest zepsuty, zaś u nas mamy etykę na wyższym poziomie... Wczoraj pośród mojego tekstu zamieszczonego na jednym z forów znalazłem ramkę, zaś w niej -
Zbigniew Zapasiewicz
Odszedł wybitny polski aktor...
Przypomnij sobie Jego filmografię.
Kliknąłem w obramowane pole naiwnie sądząc, że ktoś bezinteresownie chce zwrócić moją uwagę na dorobek artystyczny Aktora, a może także na Jego idee, wykłady i rozważania. Nic bardziej błędnego - link przedstawiał komercyjne konkrety, czyli zestaw filmowych dzieł z udziałem Mistrza z podaniem cen i sposobu płatności oraz odbioru!
Zatem hieny, czy po prostu życie? A może hieny są na Zachodzie a u nas rozważni handlowcy?
Kiedy 5 lat temu zginęli nasi wysłannicy na wojnę w Iraku, to jeden z tabloidów wyłamał się i pokazał wizerunek jednego z nich - zabity rodak siedział w aucie i to bez widocznych obrażeń. Jednak tysiące moralistów zabierało głos - nieetyczne! Redaktor naczelny tabloidu bronił się jak mógł, głównie przed zarzutem komercji i ujawniania obrzydliwości tego świata.
A parę dni temu pokazano studenta zabitego w Hondurasie w aspekcie dwóch zdjęć - jedno bez retuszu (widać krwawe plamy oraz cieknącą krew), zaś drugie mniej szokujące, bo bez tych atrybutów. Gdyby to był Polak, zaś fotografie byłyby drukowane w polskich gazetach, to byłaby burza podobna do tej sprzed paru lat. Ale człowiek był cudzoziemcem, zatem dyskusja poszła w kierunku możliwości sztuki fotograficznej i manipulacji, nie zaś w kierunku tego niepowtarzalnego Człowieka, który miał jedno życie, stracił je dla jakiejś idei a Jego rodzina (podobnie jak polska parę lat temu) także była wstrząśnięta oglądając te zdjęcia. Specjaliści beznamiętnie wyjaśniali komputerowe możliwości dnia dzisiejszego na tle przaśnej archaicznej już czarno-białej fotografii, kiedy jednakowoż znane już były sztuczki realizowane poprzez majstrowanie przy ówczesnych fotkach.
Hieny, czy takie jest życie? - zobacz źródło
wróc do artykułów