Stała tam obejmując wzrokiem krajobraz. Szukała odpowiedzi na własne pytania. Starała się odnaleźć sens w wielkim bezsensie swojego życia. Tyle razy mówił jej „kocham”, tyle razy obiecał „na zawsze” i „nigdy więcej”. A teraz stoi sama. Wiatr delikatnie rozwiewa jej włosy…