Wywiad z Krystianem Legierskim
dodano 27.11.2007
Profesjonalizm i walka z systemem to słowa, które jak ulał pasują do Krystiana Legierskiego - człowieka, dla którego animacja kultury jest jednym z najważniejszych zajęć w życiu. Zachęcam do przeczytania wywiadu z tym wielkim indywidualistą.
TechnoParty: Panie Krystianie, jest Pan współwłaścicielem jednych z najsławniejszych miejsc klubowo-kulturalnych w Polsce? Jakie to uczucie?
Krystian Legierski: Bardzo miłe. Ale na co dzień nie myślę o tym. Przypominam sobie, że tak jest między innymi właśnie wtedy, kiedy ktoś zadaje mi podobne pytanie. To bardzo pozytywne uczucie kiedy robi się coś dla ludzi, a to coś powoduje, że wyzwalają oni z siebie pozytywną energię, bawią się i cieszą życiem.
TechnoParty: A jak to się właściwie stało, że został Pan ich współwłaścicielem?
Krystian Legierski: Bycie właścicielem, na początku klubu, a później klubów, to dość duży zwrot w moim życiu. Skończyłem prawo na Uniwersytecie Warszawskim i powinienem był zostać adwokatem lub radcą prawnym, a zamiast tego postanowiłem otworzyć Le Madame. Właściwie ciężko jednoznacznie odpowiedzieć, jak to się stało, ale się stało…
TechnoParty: Ile lat ma obecnie M25?
Krystian Legierski: 2 lata i trzy miesiące.
TechnoParty: To nie tylko klub, ale i centrum artystyczne. Może nam Pan przybliżyć to, co odbywa się w nim za dnia?
Krystian Legierski: Spektakle takie jak: „Moja siostra Ifigenia” – sztuka o zakazanej miłości pomiędzy rodzeństwem czy „Bomba” – prześmiewczo o Polskiej rzeczywistości. Poza tym różne performance, na przykład fetyszowe Suki Off, Ariergardy, Anny Fugazi czy teatru Usta Usta. Odbywały się też wystawy zdjęć i pokazy filmów, między innymi w ramach festiwalu filmowego, organizowanego przez Helsińską Fundację Praw Człowieka czy aukcji na rzecz praskich dzieciaków. Dalej konferencje, na przykład dotycząca recyklingu czy też z udziałem Daniela Cohn-Bendita - jednego z przywódców ruchu 68 roku, można powiedzieć rewolucji dzieci kwiatów, we Francji obecnie szefa Europejskiej Partii Zielonych i deputowanego do Parlamentu Europejskiego.
TechnoParty: Sama lokalizacja robi niesamowite wrażenie. Skąd pomysł na tak industrialne, mroczne i tajemnicze miejsce? To świadomy wybór czy może kwestia przypadku?
Krystian Legierski: To bardzo świadome poszukiwanie miejsca, inspirowane tym, co dzieje się na klubowej scenie, na przykład wschodniego Berlina czy Kopenhagi.
wróc do artykułów