W
artykule na iThink.pl który opisywał moja sytuację, inwalidztwo mojego dziecka i powód wyjazdu z kraju.
Dopiero po publikacji mojego wyznania całej prawdy na iThink.pl dostałam odpowiedź od Podsekretarza Stanu w Ministerstwie Zdrowia Jarosława Pinkasa, który w żenujący sposób winę za kalectwo mojego dziecka zrzuca na remont szpitala, który odbywła się w momencie mojego porodu.
Niby z tego właśnie powodu moje dziecko nie było przewiezione w inkubatorze na oddział. Pinkas tak komentuje w swoim liście zaistniałą sytuację: '
Niestandardowy transport Pani dziecka, był wynikiem szczególnych okolicznosci, tj. trwajacego w czasie Pani porodu remontu Oddziału, który uniemożliwiał użycie inkubatora."
Oczywiście ministerstwo zdrowia wycofuje się także z jakiejkolwiek odpowiedzialności, uznając, że to sprawa sądu, który już ropztruje sprawę: "
Jednocześnie pragnę poinformować, że wobec tego, iż sprawa jest przedmiotem postępowania procesowego, w którym urząd Ministra Zdrowia nie jest stroną, a polskie ustawodawstwo nie przewiduje dwutorowości prowadzenia tej samej sprawy - w chwili obecnej działania Ministerstwa musiały zostać wstrzymane do czasu wydania orzeczenia Sądu." Prokuratura jednak, chce przekazać sprawę do Niemiec, gdyż tutaj właśnie wyjechałam.
Poniżej publikuję całą treść listu z Ministerstwa Zdrowia
Chciałabym także podziękować, że na iThink.pl mogłam opisać moją historię i że przyniosła ona zamierzony skutek. W końcu ktoś sie zainteresował sprawą i może pozowli to ochronić inne matki od mojej tragegii.