Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Play.pl - domenowy złoty strzał
dodano 03.04.2011
Zarejestrować adres internetowy, który będzie chciała odkupić duża firma wchodząca na polski rynek – to marzenie każdego inwestora domenowego. Niestety, takie sytuacje zdarzają się wyjątkowo rzadko i mogą prowadzić do cybersquattingu.
Niestety, rzeczywistość wygląda mniej różowo. Zamiast sporego zastrzyku gotówki znacznie łatwiej otrzymać wezwanie do sądu. Na stronie Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji można znaleźć wiele dowodów na to, że wykorzystywanie zastrzeżonych znaków towarowych w nazwach domen nie jest dobrym pomysłem na łatwy zarobek.
Nie wszystko złoto, co się świeci
W orzeczeniach Sądu Polubownego ds. Domen Internetowych, działającego przy PIIT znajdziemy m.in. sprawę domen yamaha.pl i yamaha.com.pl. Japońska firma nie zdecydowała się na wykupienie adresów. Zamiast tego złożyła skargę i decyzją z 2009 r. odzyskała domeny. Właściciel adresu internetowego asus.pl wykorzystywał znaną markę aby zwiększyć ruch na stronie swojego sklepu z komputerami. Stracił domenę w połowie 2006 r.
Ciekawą linię obrony przyjął pewien mężczyzna, który zarejestrował adres gmail.com.pl rok po premierze systemu pocztowego Google. Na stronie, do której prowadziła domena widniała informacja, że adres jest na sprzedaż. Gdy gigant z Mountain View złożył skargę do Sądu Polubownego, właściciel twierdził, że domena służy mu do utrzymywania prywatnego adresu e-mail. Tłumaczył, że znajomi nazywają go „Gruby”, a domena gmail.com.pl to nic innego jak skrót od „Gruby mail”. Nie przekonało to arbitrów, którzy zdecydowali o odebraniu mu spornego adresu.
Rejestrowanie domen zawierających zastrzeżone znaki towarowe nazywa się cybersquattingiem. Osoby zajmujące się tym procederem nazywa się czasem „dzikimi lokatorami internetowymi”. Warto pamiętać, że jako cybersquatting traktowane jest również wykupywanie adresów zbliżonych do nazw znanych marek, np. goolge.com lub google24.com.
Właściciel znaku towarowego ma spore szanse na odzyskanie domeny w ramach procesu Uniform Domain Name Resolution Policy opracowanego przez Internetową Korporację ds. Nadawania Nazw i Numerów (ang. skrót ICANN). W przypadku domen narodowych sprawy trafiają pod decyzję lokalnych organów, takich jak Sąd Polubowny przy PIIT. Niezależnie gdzie trafi skarga, praktyka pokazuje, że cybersquatting nie jest tak dobrą inwestycją, jak pokazują to media.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW