Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Koneserzy trunków mogą sporo zarobić
dodano 08.06.2011
Obecnie pod pojęciem inwestycje najczęściej rozumie się papiery wartościowe, nieruchomości czy złoto.
Według eksperta ZFDF, w ciągu roku portfel składający się z 9-10 win przynosi średnie zyski na poziomie 40%. Dla przykładu na stronie Wealth.pl możemy zobaczyć jak Carruades de Lafite 08 w okresie od 07.12.2009 do 05.11.2010 zyskało 155%. Najlepsze portfele potrafią przynieść roczny zysk rzędu 200%. Wine banking, tak jak pozostałe inwestycje, jest jednak obarczony ryzykiem inwestycyjnym, z którym trzeba się liczyć. Najlepszym sposobem jego ograniczenia jest odpowiednia dywersyfikacja naszego portfela o inne produkty inwestycyjne.
Szkocka z lodem
Dla inwestorów zainteresowanych mocniejszymi trunkami dobrym elementem inwestycyjnym może być popularna szkocka. Inwestycja w whisky przynosi obecnie około 26% zysku rocznie. Jednak inaczej niż w przypadku wina, gdzie z inwestycji można wyjść nawet po sześciu miesiącach, z whisky trzeba czekać co najmniej trzy lata. Dla przykładu wspaniałymi rocznymi wzrostami cieszyła się butelka Black Bawmore, trunek najstarszej szkockiej gorzelni, którą wylicytowano za 29,5 tys. funtów. Wysoko ceniona jest również 62-letnia The Dalmore, której wartość przekracza 30 tys. funtów oraz Glenfiddich 1937 warta 20 tys. euro. Obecnie topową trójkę rozpoczyna, wyprodukowana tylko w trzech butelkach, Dalmore Trinitas warta 100 tys. funtów. Kolejne miejsce to Macallan 1926 33 tys. funtów. Następnie wspomniana wyżej The Dalmore, za którą w 2005 roku klient jednego z brytyjskich hoteli zapłacił 32 tys. funtów.
Pięć tysięcy Chopina
Dla zapalonego numizmatyka monety stanowią osobisty skarb, który cieszy oczy i daje swoistą radość posiadania. Tymczasem w numizmatyźmie powinniśmy upatrywać nie tylko kolekcjonerskiego zamiłowania, ale również doskonałej inwestycji. Wybity w 1794 roku srebrny dolar został sprzedany w 2010 roku za astronomiczną kwotę ponad 7,8 mln dolarów. Tak spektakularnych wzrostów wartości monet nie ma jednak wiele. Na stronie Bornrich.com możemy zobaczyć 10 najdroższych monet świata. Cena najtańszej to zaledwie 2,4 mln dolarów. Jednak historia zna wiele przypadków, gdy obecna wartość monet przekracza kilkunastokrotnie jej pierwotną cenę zakupu. Dla przykładu numizmat wybity z okazji XIII konkursu im. Fryderyka Chopina kosztował w 1995 roku 780 zł, a w 2009 roku jego cena wzrosła do 40 tys. zł. Oznacza to zwiększenie jego wartości rzędu 5 tys. procent. Jasne jest, że największe zyski przynoszą numizmaty nietypowe i o małym nakładzie, dlatego szybko i nieźle można zarobić nawet na monetach, które są w obiegu od niedawna. Do szybkiego wzrostu ich wartości przyczyniają się również rosnące ceny kruszców na światowych giełdach oraz spadek zaufania do papierowych pieniędzy. Eksperci ZFDF podkreślają jednak, że inwestowania w numizmaty nie powinno się traktować jako głównej inwestycji, ale jako uzupełnienie obecnego portfela.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW