Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Dzień Konstytucji
dodano 03.05.2007
Każdego roku dzień 3 maja wywołuje we mnie uczucie smutku i zażenowania. Kiedy upadł komunizm, miałem cichą nadzieję, że będzie to dzień konstytucji. Dzień przypominający, że konstytucji się nie świętuje, że konstytucję się respektuje.
Zdziwiliby się nasi pismacy słysząc, że czasem monarchie konstytucyjne obywają się bez konstytucji, a mimo wszystko ją przestrzegają, nie świętują, a szanują, mają króla lub królową, a poddani są bardziej obywatelami niż w większości republik.
Mieszkańcy katolickich krajów Europy Zachodniej wydają się być bardziej podatni na radykalne idee aniżeli mieszkańcy krajów protestanckich. Kolebką faszyzmu były Włochy, katolickie regiony Niemiec, Austria (ale to protestanci nadali niemieckiemu nazizmowi koszmarną skuteczność). Partia komunistyczna w Hiszpanii demokratycznie zdobyła przed wojną władzę. Po wojnie o demokratycznym zdobyciu władzy mogły zasadnie marzyć partie komunistyczne Francji i Włoch. W krajach protestanckich te radykalne ruchy były zaledwie marginalne. Powiew rewolucji jest nieodmiennie żywszy na ulicach Paryża niż Londynu.
Czy decyduje o tym religia jako taka, czy historia? Reformacja obniżyła poziom radykalizmu społecznego dopuszczając do władzy mieszczaństwo, nobilitując pozycję społeczną opartą na pieniądzu, ograniczając przywileje z racji urodzenia i umożliwiając ruchliwość społeczną.
W samej religii kryją się jednak przekazy kodujące zachowania społeczne. Podczas gdy protestantyzm akcentował od początku równość wobec Boga i równość wobec prawa, katolicyzm podtrzymywał wiarę w boski ład społeczny, wzywał do pogodzenia się z przypisaniem, podkreślał i podkreśla znaczenie bliżej nieokreślonych „praw naturalnych" i dyskretnie przekazuje pogardę dla prawa stanowionego.
Historia i przekazywane przez religię wartości mieszają się tu w sposób uniemożliwiający ich rozdzielenie. Niewiara i nieufność wobec instytucji państwa spowodowana jest z jednej strony wydłużanym w nieskończoność feudalnym przypisaniem, przekonaniem, że państwo jest „aparatem ucisku i wyzysku" oraz przekonaniem, że sprawiedliwość można sobie wywalczyć tylko siłą lub podstępem, na ulicy, demonstracjami lub z bronią w ręku, przy pomocy blokad lub zamachów. Pojęcia prawa i sprawiedliwości wydają się tu być oddzielone od instytucji prawa stanowionego. Prawo połączone jest silniej z mglistym odczuciem tego, co sprawiedliwe aniżeli z literą prawa, która mało kogo interesuje, a sprawiedliwość jest raczej rozumiana jako sprawiedliwość dziejowa, aniżeli jako równe traktowanie wobec istniejącego i obowiązującego prawa.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW