Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Kto Pippie szlak w końcu przetrze?
dodano 21.06.2011
Jakże sympatyczne zdrobniałe imię panny Philippy.
Czyli na Facebooku grupują się wielbiciele pupy Pippy i wszystko jest zgodne z unijnym prawem? A na jakiej podstawie prawnej polskie media mogą w ten ordynarny (z aluzyjnym słownictwem i jednoznaczną grą słów) sposób postponować osobę ludzką i naruszać jej godność (i na ten element* postawił bardzo roztropnie mec. K. Łokietek, sporządzając pozew przeciwko polskiemu dziennikarzowi). A czy na tym portalu może zaistnieć fanklub pisarki, twórczyni dzieła „Symfonia”? Niby wszyscy ludzie są wobec konstytucyj wszelakich równi, ale czy to prawda?
Gdyby ktoś chciał dogłębniej ocenić naruszanie godności osobistej panny Pippy, można polecić - http://www.tvn24.pl/4,251,8,11085714,0,0,forum.html. Brytyjka nie zasłużyła sobie na takie poniżające komentarze. Ale admini wytrawnych portali nie znają ani prawa*, ani pojęcia przyzwoitości.
Pod koniec maja media donosiły – „Tego jeszcze nie było. Do tej pory byliśmy przyzwyczajeni, że to sędziowie są obrażani przez piłkarzy. Jednak podczas tego meczu role się odwróciły”. Obrażeni zawodnicy cytują sędziego – „Wyzywał nas między innymi od ch..., skur..., kur..., ty jeb... konusie. Nie zostawimy tak tej sprawy, napiszemy skargę do PZPN”.
Media nie tylko cytowały, ale również podawały pełne dane* sędziego – „Do skandalu z udziałem sędziego Marka Karkuta doszło w meczu I ligi piłkarskiej, w której ŁKS Łódź zremisował z Sandecją w Nowym Sączu 2:2. Arbiter miał zwyzywać* zawodników gości”.
Media również zajęły się plotkowaniem na temat dowódcy rosyjskiego atomowego okrętu podwodnego „Samara”, któremu to psychika nie wytrzymała ciśnienia (kadłub okrętu również miał problemy z ciśnieniem, ale słupa wody morskiej) i kuchennym językiem zrugał swojego przełożonego, co zostało uwiecznione na filmiku* wrzuconym do internetu. Tekst został ocenzurowany (C) – „My (C) wzięliśmy w (C) za całą (C) dywizję, a ty (C) nawet nie zdołasz (C) zorganizować dla nas przyjęcia - krzyczał do telefonu bardzo wzburzony kapitan Roman Szury”. Jego kariera miała zakończyć się emeryturą, ale chyba jakoś załagodzono skandal. Prawdopodobnie zwierzchnicy byli wzruszeni osobistymi wynurzeniami pana Romana, którego - tuż po wynurzeniu jego okrętu - odstawiono do rosyjskiej bazy, w której złożył szczerą samokrytykę.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW