Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Filipinki, słodycz lat sześćdziesiątych
dodano 07.07.2011
Rzecz o pierwszym w Polsce nowoczesnym girlsbandzie.
“Wala Twist” (“Walentyna Twist”)
Bardzo pogodna, rytmiczna i przebojowa piosenka, opiewająca Walentynę Tierieszkową, czyli pierwszą kobietę, która odbyła podróż kosmiczną. W utworze jest też wzmianka o Juriju Gagarinie (pierwszym kosmonaucie płci męskiej) i Panu Twardowskim (legendarnej postaci, która rzekomo wylądowała na Księżycu). Teledysk, nakręcony do kawałka “Wala Twist”, ukazuje Filipinki jeżdżące na karuzelach w Wesołym Miasteczku. I nie ma w tym nic dziwnego, albowiem piosenka jest naprawdę radosna i zakręcona. Jak na twist przystało.
“Batumi”
Spokojny i sentymentalny kawałek, wychwalający egzotyczne oraz pełne zabytków miasto w Gruzji (tytułowe Batumi). Piosenka jest bardzo sympatyczna i miła dla ucha, a Filipinki śpiewają głosami pełnymi pogodnej melancholii. Utwór wyzwala w słuchaczu pragnienie odwiedzenia Batumi, wpatrzenia się w jego “herbaciane pola” i wsłuchania się w “dźwięczenie cykad”. Niestety, posiada też wady, a mianowicie pretensjonalne i grafomańskie sformułowania typu “świadkiem był szczęścia chwil” czy “marzenie naszych snów” (w przypadku tego ostatniego, aż chce się zapytać: “To wasze sny potrafią marzyć?”).
“Do widzenia, profesorze”
Typowo uczniowska piosenka, poruszająca temat ukończenia szkoły średniej, pożegnania z belframi, rozstania z dotychczasowym stylem życia i wkroczenia na nową drogę egzystencji. W utworze “Do widzenia…” Filipinki składają podziękowania swoim nauczycielom, przepraszają ich za wszelkie problemy i zmartwienia, a także obiecują urzeczywistnianie tego, co profesorowie wpoili im do głów. Śpiewają również o tym, że są już dojrzałe i wolne - po prostu dorosłe. Piosenka pierwszego polskiego girlsbandu, ze względu na swoją problematykę i sposób realizacji tematu, nadaje się do wykonywania podczas ceremonii pożegnania klas maturalnych.
“Dlaczego płaczesz, mały?”
Kawałek różniący się od pozostałych, zdecydowanie cięższy, dramatyczniejszy, mniej optymistyczny, chwilami naprawdę wzruszający i przejmujący. Uważam, że można go scharakteryzować słowami, jakimi pewien Internauta opisał piosenkę “J’en ai marre!” Alizee: “Ten jeden raz nie wszystko jest różowe”. Chociaż utwór jest dobrze wykonany i posiada “to coś“, nie potrafię się nim w pełni zachwycać, albowiem jego melodia przypomina mi posoborowe, dziecięco-młodzieżowe pieśni kościelne, wykonywane podczas mszy świętych, rekolekcji oraz różnych nabożeństw dla dzieci. I choć podoba mi się sposób, w jaki Filipinki śpiewają słowo “twarz”, a także wokaliza samogłoski “u”, całą piosenkę zatruwa mi ten nieszczęsny, oazowy klimat. Bo w “Dlaczego płaczesz, mały?” dziewczęta naprawdę śpiewają jak schola w kościele. Wystarczy tylko się wsłuchać.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW