Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Bal szyderców - wybory 2011
dodano 08.10.2011
W Polsce jak wiadomo jest
I tak od lat.
Czy wybrać, więc owych "fiakierów" ponownie? Chcemy żyć w "tradycji ubóstwa umysłowego i technologicznego"?
Następna grupa "flusiów" to osobnicy z drugiego szeregu. Niby znani a nie.
Czy wybrać ich za zasługi i czyny? A zna ich ktoś dokonania?
"Złoto jest milczeniem".
Ostatnia grupka do "wyboru" to osoby pochodzące z "magicznej galerii" (nie mylić z tzw. "galeriankami”), czyli nie wiadomo skąd przybywają, gdzie bywali, co robili.
Wiadomo tylko, że napis na plakacie czy ulotce głosi, że "warto". To, że "warto" jest powtarzane, co kilka lat, twarze się zmieniają i nazwiska.
W całej tej "garnkotłukni" brakuje nam jednej grupki ludzi. Według nas bardzo istotnej.
Niestety, nie ma ich już. Wymarli, wytępieni, a garstka pozostałych jest odizolowana od wszystkich, żyją w małych enklawach w miejscach tylko im znanych.
Nie znajdziecie ich już na plakatach, ulotkach, w telewizji, w prasie ogólnokrajowej i lokalnej. Mimo uporu nie spotkacie ich w urzędach, co ważniejszych, na poczcie, u lekarza, w szkole, w przedsiębiorstwach państwowych i prywatnych, ani w sądach czy na posterunku obok.
Nawet wędrówki po pubach czy restauracjach czy poczekalniach dworcowych okażą się zmarnowanym czasem.
O kim mowa Wyborco 2011?
O ludziach uczciwych, prawych, rzetelnych na umyśle i w czynach. O tych, co to przekładają najnowszy model auta na swój umysł i czyste ręce.
Czy jest tak naprawdę? Rzeczywiście ich nie ma?
Nie ma. Po prostu skończyli się.
W obecnych czasach "kantokracji" nikt z obecnych wodzów partyjnych wraz swoim zapleczem nie widzi sensu istnienia tego gatunku ludzi. Po prostu nie przewidują tego żadne scenariusze wyborcze i "umysły partyjnowładzowskie".
W enklawach tych, z dala od odmiennych ognisk domowych, starszyzna przekazuje swoim pociechom powtarzaną od wieków legendę. Legendę o tradycji etyki i moralności. O demokracji.
W jednym fragmentów znajdujemy tekst:
"... W dawnych czasach "słowo" w ustach człowieka miało niesamowity smak i zapach. Kiedy jeden człowiek obiecał słownie coś drugiemu to choćby paliło się i waliło, dotrzymywał słowa. Nikt nie rzucał swoich "słów" przed wieprze ani z wiatrem.
"Słowo" to odbicie człowieka, jego prawdziwej duszy, serca, przekonań autentycznych. O człowieku świadczyło jego "słowo". I za tym szedł czyn prawy.
Nie było miejsca na ziemi dla tych, co z "ust swoich plują kałem". Oni musieli szukać innego miejsca, poza nami....
Tak było kiedyś, dawno, a może nie tak dawno....."
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW