Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Epicka klęska optymistów
dodano 12.10.2011
Niektórzy ludzie są wstrząśnięci triumfem Ruchu Palikota, bo myśleli, że Polacy to patriotyczny i konserwatywny naród.
Spóźniona apokalipsa
Zagadka została rozwiązana 9 października 2011 roku. Tego dnia, a raczej tej nocy, mogłam sobie powiedzieć: “Oooo! Więc to już ta chwila? Ale heca! Moja stara przepowiednia wypełniła się właśnie dzisiaj!”. Szczerze mówiąc, jestem zaskoczona, iż moje proroctwo urzeczywistniło się tak późno. Był bowiem czas, kiedy myślałam, że kompletne zlewaczenie naszej Ojczyzny nastąpi bezpośrednio po ratyfikacji Traktatu z Lizbony. Jak widać, pomyliłam się o dwa lata. Ale to nie zmienia faktu, iż prawidłowo wskazałam kierunek, w którym pójdzie (czyt.: idzie) nasz ukochany kraj.
Zawracanie kijem Wisły
Ruch Palikota dąży do tego, aby przeprowadzić w Polsce istną rewolucję społeczno-obyczajową. Mówię Wam, drodzy Czytelnicy, że ta rewolucja dojdzie do skutku. Jeśli nie od razu, to odrobinę później (RP ma wszak cztery lata na realizację swojego celu). Mam nadzieję, iż nie będziecie wówczas wytrzeszczać oczu ze zdziwienia i kręcić głową z niedowierzania. Mnie ta cała tragedia wcale nie dziwi. Owszem, zasmuca i napełnia lękiem, ale nie dziwi. Od dawna wiem, że wszelkie wartości są skazane na przemiał i że nie da się tego wyroku odwołać. Można płakać, można walić głową w mur, można wyrywać sobie włosy ze skroni, można się szarpać i awanturować, jednak te zabiegi absolutnie niczego nie zmienią. Przed nami, prawicowcami, nie ma przyszłości. No, chyba, że za przyszłość uznamy rozpacz, upokorzenie i śmierć w straszliwych męczarniach psychicznych.
Życie dla życia
Moi Kochani, ja już dawno odrzuciłam wszelkie oczekiwanie. Nie czekam, bo nie mam na co. To znaczy: czekam na własną śmierć, z którą jest dokładnie tak jak ze zlewaczeniem Polski. Zgon jest przeznaczeniem, ponurym wyrokiem, który prędzej czy później zostanie wykonany. Jedyne, co mogę, to zastanawiać się, kiedy umrę - czy za miesiąc, czy za dziesięć lat, czy dopiero po ukończeniu 90 roku życia. Żyję z dnia na dzień, świadoma faktu, iż nigdy nie doczekam się poprawy swojej doli. Oddycham, jem, piję, wydalam, piszę artykuły, słucham muzyki, surfuję po Internecie i studiuję dziennikarstwo, ale nie czekam na nic konkretnego, nie liczę na najniklejszy uśmiech losu, nie spodziewam się żadnego cudu. Po co żyję? Otóż żyję dla samego życia. Poczęłam się, urodziłam… więc żyję. Jestem jak wskazówka zegara, którą kiedyś wprawiono w ruch i która obraca się dla samego obracania. W tym, że wskazówka się obraca, nie ma żadnej filozofii. To czysta fizyka i nic poza tym.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW