Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Wyzwolenie Homo Habilis część II
dodano 15.11.2011
historia
kultura
przyszłośc
astronomia
rozwój
filozofia
kosmos
czas
pamięć
teraźniejszość
świadomość
zegar
wilk
przeszłość
planeta
księżyc
wilki
prawa człowieka
fizyka
słoń
humanistyka
ewolucjonizm
przemijalność
czas liniowy
czas linearny
linearność
czas cykliczny
cykliczność
ciaóła niebieskie
kreacjonizm
homo habilis
moa
haasta
słonie
aztekowie
nezahualcoyotl
okrąg
orbita
podobieństwo
czerwona księga
chalikoter
W pojęciu cyklicznej koncepcji czasu na zrębach, której powstawała nasza rzeczywistość nie mieszczą się linearne koniec i początek.
O przemijaniu mówią ludzie wszelkich kultur i czasów. Jak sądzi wielu, jest ono wpisane w życie ludzkie i naturę zmian na Ziemi. Oddajmy głos XV-wiecznemu tlamatiniemu, władcy i filozofowi, Nezahualcoyotlowi (1402-1472) z miasta Texcoco, należącego do azteckiego trójprzymierza. Pisze on:
„Zaprawdę li żyjemy na ziemi?
Nie na zawsze na ziemi, lecz tylko na chwilę.
Nawet jadeit pęka, nawet złoto się łamie,
Nawet pióro kwezala się rozpada.
Nie na zawsze na ziemi, lecz tylko na chwilę”
Czy gdy Nezahualcoyotl powoływał do życia te pięć wersetów, przypuszczał, że niespełna wiek później zabrzmią one niczym jak testament całej generacji Mixeków i ich mezoamerykańskich sąsiadów? Kultura i tradycje Azteków zostają symbolicznie zniszczone pod Tenochtitlan w 1521 roku i w oparach kolonializmu, ale przekaz Nezahualcoyotla pozostaje nadal żywy. Nie na zawsze na ziemi, lecz tylko na chwilę. Dwukrotne napomnienie tlamatiniego to nie tylko świadectwo przemijania ale i przypomnienie o tym, iż wszystko co wiedzie swój byt na ziemi ma swój kres, wpisany w naturę i porządek rzeczy. Odwołanie do łamliwego złota i pękającego jadeitu to także, jakże współczesna przestroga, przed wyczuloną miłością zbytku i luksusu. Nieuchronną konsekwencją przemijania jest przeto nietrwałość rzeczy materialnych, a co za tym idzie, ich złudność.
Słyszymy więc powszechnie o nieuchronności przemijania i pętlach jakie zawiązał na nas czas. Wspominają o tym greccy epikurejczycy, średniowieczne pisma, nahuatlańscy tlamatini i popularne piosenki. Czy jesteśmy zatem skazani na łaskę uciekającego czasu i musimy mierzyć się z nim jak słyszymy zewsząd – na bezustannej olimpiadzie potu i produktywności? A może czas – jak mówią inni – to pojęcie względne? Czy ślimak jest naprawdę tak wolny jak nam się wydaje? Czy gepard pozostanie na zawsze niedoścignionym laureatem sprintu? Czy czas to pojęcie abstrakcyjne – czy jak wolą inni – nieustannie tykająca bomba zegarowa? Popada w skrajność zarówno ten, który widzi go jako bicz skręcony przeciw niemu jak i rościciel, który nadużywa jego niuansów do prześladowania współbraci. Systemy społeczne zaadoptowane na grunt społeczeństwa „zachodu” i wielu innych, uczyniły z człowieka przełomu XX-XXI wieku niewolnika popędzanego batem czasu. Wszelkie interakcje międzyludzkie: w urzędach, miejscach pracy a nawet życiu prywatnym okuto granicą czasu, której naruszenie grozi poważnymi konsekwencjami. Ulicznymi arteriami suną miliony osób, zniewolone mentalnym zegarem zawieszonym nad ludzkością. Naciskane przez pośpiech balansują po cienkiej linii zobowiązań i psychicznego stresu. I oto obudziliśmy się w świecie konkurencji i pojedynku, w którym więzy międzyludzkie i pytania o tożsamość naszej rzeczywistości zakuto w kajdany, zastępując je w zamian namiastką wolności i wyboru.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW