Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Listy do...
dodano 03.07.2007
* z wykorzystaniem fragmentów piosenek Ireny Jarockiej „Wymyśliłam Cię” oraz „Sto lat czekam na Twój list”
„Dobrze wiem, co oznacza samotność,
osobna noc, osobny dzień...
Gdy samotność dokuczy zbyt mocno,
niech dzieje się co chce, co chce!”
Kim był On? Przyjacielem. Tylko i wyłącznie przyjacielem. Bynajmniej wtedy. Dał mi to, czego Ty przez tyle lat nie potrafiłeś. Rozumiał mnie, słuchał, akceptował. Nigdy nie zadawał zbędnych pytań. Pamiętał każde moje słowo. Był przy mnie wtedy, gdy nie było Ciebie. Był przy mnie wtedy, gdy potrzebowałam ciepła i bliskości. Był przy mnie również wtedy, gdy zostawiłeś mnie, nie dając sobie nic wytłumaczyć. Jest zupełnie inny niż Ty. Serdeczny, ciepły, towarzyski. Ty zawsze przypominałeś górę lodową. Uczucia okazywałeś za pomocą prezentów, myśląc, że to wystarczy. Nigdy nie mówiłeś mi tego, na co tak liczyłam. Że Ci przy mnie dobrze, że świetnie gotuję, że Ci na mnie zależy. „Pięknie wyglądasz” nie wystarczy - zapamiętaj to. Zbyt późno uświadomiłam sobie, że nie liczy się to, kim jestem i jaka jestem. Moje wykształcenie, dobra praca, talent kulinarny w ogóle Cię nie obchodziły. Traktowałeś mnie jak przedmiot. Jak zabawkę. Byłam naiwna, że nie zrozumiałam tego od razu, dopiero On otworzył mi oczy...
„Wymyśliłam cię w gniewie na parę chwil,
nauczyłam się ciebie - no cóż, to styl.
Nie wierzyłam w to ani przez moment,
byś imię miał, byś naprawdę się stał.”
Wiem, że jesteś sam. Mogłabym roześmiać Ci się w twarz. Pokazać, jak bardzo cieszy mnie Twój ból i Twa osobista porażka. Przez wiele lat uważałam, że właśnie na to zasługujesz. Każdego dnia rozpamiętywałam to, co było między nami. Wszystkie te lata, które chciałabym uważać za stracone... Chciałabym, lecz nie mam prawa. Swego czasu u Twego boku odnajdywałam szczęście. Dziś wiem, że była to tylko namiastka uczuć, ich tania imitacja. Prawdziwe szczęście odnalazłam gdzieś indziej...
„Pomyliłam się - tak przecież bywa też,
wymyśliłam cię, więc zostań - jeśli chcesz.
Wystarczyła mi chwila niedługa,
byś imię miał, byś na zawsze je miał.”
Piszę te listy, siedząc na starej, drewnianej ławce w parku. Jest listopad. Ostatnie dni są coraz chłodniejsze. Drzewa tracą powoli wszystkie swe liście, które dziś pełnią rolę szeleszczącego dywanu. Dywanu, który cieszy moje oczy. Wszystkie jego barwy – od czerwieni po złoto mieszają się ze sobą. Są niczym tęcza, niczym piękny malunek...
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW