Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Znowu pycha ukarana
dodano 23.01.2012
14 stycznia 2012 minęło 19 lat od katastrofy polskiego promu „Jan Heweliusz”. Także się wywrócił, choć z innego powodu. Zginęło 55 osób.
Nasze media, nazajutrz, około godziny 7-8 podawały, że zginęło 8 osób, zaś 30 zostało rannych. Potem prezenter zmienił te dane na (kolejno) 6 i 13, lecz jeszcze przez pół godziny, na pasku pod ekranem, nadal podawano informację o 8 i 30 ofiarach, a to już jest bałagan naszej znanej telestacji. Media również podawały, że woda przedostała się do wnętrza statku przez kilkudziesięciometrową rysę, zapominając, że rysa (np. na szkle lub karoserii) to powierzchowne uszkodzenie (np. wyżłobienie) nieprzebijające materiału, ewentualnie przechodząca na wskroś, jednak nieprzepuszczająca medium lub niemal szczelna.
Ukazano co najmniej dwie animacje katastrofy, które były błędne, bowiem potężne uszkodzenie powstało na lewej burcie, jednak statek przewrócił się na prawą burtę, natomiast na filmikach statek zarówno rozpruł prawą burtę, jak i przewrócił się na nią.
Od niemal wieku krytykowano hutnicze wyroby zastosowane na „Titanicu”** i ich nie najlepszej jakości przypisywano zniszczenie kadłuba ówczesnego „niezatapialnego” statku. Krytykowano także uchybienia w rozkładzie grodzi wodoszczelnych (gdyby zalaniu uległ o jeden wodoszczelny przedział mniej, to nie powstałby ani jeden wzruszający film o tragedii „Titanica” i ludzkość miałaby o jeden symbol mniej).
Jednak po stu latach widzimy, że kadłub italskiego wycieczkowca został także zdemolowany, choć huty wytwarzają blachy o znacznie wyższej jakości, zaś rozszczelnienie kadłuba również spowodowało tę ostatnią katastrofę. Na środku oceanu niechybnie statek poszedłby na dno. Czyżby nie wyciągnięto żadnej nauki z katastrofy sprzed stu lat? Pewnie wyjdą jeszcze na jaw inne szczegóły (panika, błędny sposób informowania pasażerów, kłopoty z wykorzystaniem środków ratunkowych, brak przeszkolenia pasażerów – nie zdążono, bowiem do wypadku doszło zbyt... wcześnie).
Gdyby kadłub został rozpruty poniżej dna wewnętrznego, to doszłoby do ekologicznej katastrofy (rozlanie paliwa), lecz statek utrzymałby odpowiednią pozycje i nie zatonąłby. Nie byłoby ofiar i wielkich strat materialnych. Gdyby miał burtę wewnętrzną doprowadzoną przynajmniej do mniej więcej linii zanurzenia statku, to również nie doszłoby do tragedii. Prawdopodobnie przepisy w tym zakresie zostaną zmienione począwszy już od 2013 roku.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW