Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
60 groszy
dodano 10.02.2012
Grosze, a bywają powodem sporego zamieszania
Nazajutrz otrzymałem odpowiedź od asystentki dyrektora – „Witam. Jeżeli leki miały datę ważności do końca 12.2011 r., to mogły być przez nas sprzedawane. Ale ma Pan rację, co do ceny. Błąd popełnił kasjer. Skoro leki były złączone taśmą, to powinny być sprzedane, jako jeden produkt (ze względu na tak krótką datę). Przykro nam z powodu zaistniałej sytuacji. W Informacji może Pan otrzymać zwrot gotówki za jeden produkt, skoro naliczono go dwa razy. Przepraszamy za utrudnienia i życzymy Wszystkiego Najlepszego w nadchodzącym Nowym Roku”.
Z odpowiedzi wynikają trzy ważne informacje – że kasjer jednak się pomylił, że oddadzą kilka złotych nadpłaty (po przybyciu do marketu) oraz że nie uważają za niewłaściwe sprzedawanie lekarstw w podwójnej (20 tabletek) dawce, chociaż termin przydatności upływał już za 4 dni. Czy jest to zbieżne z cywilizowanymi formami sprzedaży w innych państwach? A może to polski wynalazek i polska logika wyjaśniająca problem - obca społeczeństwom egzystującym na wyższym stopniu rozwoju? Co na to federacje konsumentów polskich i zagranicznych?
Celem eleganckiego załatwienia reklamacji, jeszcze przesłałem notkę – „Witam; dzięki za info i proszę przesłać ten emajl do Firmy w Gdyni, bowiem zjawię się tam z paragonem i dobrze byłoby, aby nie zrobili zbyt wielkich oczu na moją propozycję zwrotu nadpłaty”. Po kilkunastu dniach, przy okazji kolejnej wizyty w markecie, przetestowałem procedurę zwrotu owych sześciu złotych. Ponieważ wyjaśnienie zajmowało sporo czasu (telefony do centrali), postanowiłem zrobić zakupy i potem powrócić do sprawy (zostawiłem obsłudze paragon z końca zeszłego roku). Po niemal dwugodzinnych zakupach, ponownie zawitałem w dziale informacji, w którym po skserowaniu paragonu i podpisaniu pokwitowania, otrzymałem zwrot nadpłaty, jednak bystra pani z obsługi zauważyła, że tamtego dnia udzielano dziesięcioprocentowego rabatu, przeto z miłym uśmiechem o 60 groszy zmniejszono zwrot i elegancko przeproszono za pomyłkę.
Czy z powodu pomyłki przeprowadzono jakieś szkolenie kasjerów? Pewnie nie, zwłaszcza że każda tego typu pomyłka jest zyskiem dla sklepu (finansowym, bo jednak nie wizerunkowym). A zasad sprzedawania leków z właśnie traconą ważnością z pewnością nie omówiono, bowiem z odpowiedzi wynikało, że dyrekcja nie widzi w tym nic nagannego, zatem co mieliby zmieniać? Skoro mamy nowy i mądrzejszy system już ponad 20 lat, a jednak szefostwo ma takie stanowisko w sprawie, to znaczy, że dziwna logika zatrzymała się na niezbyt lotnym poziomie i nie ma zamiaru wznieść się...
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW