Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Najmniej muzyczna z muzycznych
dodano 22.06.2007
Czyli o MTV słów kilka.Jaka jest najsłynniejsza stacja muzyczna na całym świecie? MTV czyli Muzyczna Telewizja. Powstała ona w 1981 roku i już niedługo po wyjściu w eter docierała do milionów ludzi na świecie.
Już od początku swojego istnienia, Muzyczna Telewizja słynie z emitowania różnych programów – niekoniecznie muzycznych. Słynni Jackassi czy program nagrywany w domu Ozzy’ego Osbourne'a to jedne z najbardziej znanych produkcji słynnej stacji muzycznej. W nowym wieku nasątpił wysyp kolejnych programów MTV. Do najbardziej szokujących swoją głupotą należą takie perełki muzycznej stacji jak „Date My Mom”, „Co na to Tato?” oraz „Bustamove – Zatańcz To!”.
"Date My Mom” jest programem dość dziwnym. Oto w jaki sposób MTV go reklamuje: „Show randkowe <<inaczej>>. W każdym odcinku Date My Mom jeden ze śmiałków zabierze na randkę trzy mamy kandydatek na dziewczynę”, którą wybierze oceniając owe mamuśki. Młody chłopak najczęściej zadufany w sobie zabiera po kolei 3 mamy na randkę, na której dowiaduje się co nieco o potencjalnej młodej partnerce. Pod koniec programu następuje konfrontacja mam ze sobą oraz chłopaka z córkami. Następnie następuje standardowe zakończenie nowa para z mamusią biegną brzegiem plaży. Zastanówmy się. Czy nie jest trochę żałosne branie udziału w takim przedsięwzięciu? Przecież te kobiety mają często po 40 – 50 lat, a zachowują się jak młode podfruwajki. Pomijając ich zachowanie, bo tak naprawdę może one po prostu czują się bardzo, bardzo młodo, trochę poniżający jest sposób w jaki ich córki zdobywają mężczyzn. Czy rzeczywiście młode Amerykanki nie mają sobą nic do zaprezentowania, żeby uciekać się do takich tanich chwytów? Czy naprawdę młody Amerykanin nie umie poderwać dziewczyny bez pomocy telewizji?
Następnym programem, który po prostu powala swoją głupotą jest „Co na to Tato?”. Program o młodej parze, w której z jednym jest coś nie tak, czyli jedno jest cacy, a drugie be. Taka jest opinia rodziców tego super „dziecka”. Rodzice biorą sytuację w swoje szanowne ręce, robią przesłuchania do roli „najlepszego partnera/partnerki dla mojego kochanego Bąbelka”. Następnie „kochane dorosłe Bobo” idzie na randkę z kandydatami wybranymi przez rodziców, a obecny partner „dzieciaczka” ogląda w telewizji relację na żywo z randki. Po odbyciu dwóch spotkań, dziecko swoich rodziców podejmuje decyzję swojego życia. Czy zostać z obecnym partnerem czy związać się z kimś, kogo poznało godzinę temu? Myślę, że inteligentnej osobie nie trzeba dużo mówić o poziomie takiego programu. Cudowni rodzice, ich cudowne dziecko, cudowni kandydaci i tylko osoba, z którą cudowne dziecko przeżyło już jakiś czas, jest do bani. Jak dla mnie to się kupy nie trzyma, a wszystko jest robione typowo pod publiczkę. Ach te emocje!! Czy ona wybierze tego z lewej czy tego z prawej, a może zostanie z tym ze środka! No i co na to Tato!?
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW