Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Współczesna postawa ucznia w stosunku do nauczyciela i edukacji
dodano 22.06.2007
Chodzą do szkoły z nadanego im obowiązku lub omijają szkołę szerokim łukiem. Lekceważą sobie wszystko, nie słuchają nauczyciela i wywierają presję na słabszych rówieśnikach. Jak zrozumieć dzisiejszą młodzież?
Człowiek jest istotą rozumną, więc nie jest powiedziane, że osoba, która się nie uczy, nie jest inteligentna. Człowiek, który nigdy nie słuchał swoich rodziców, nauczycieli, tylko rozkrzyczanych i wulgarnych rówieśników, nie może znać wiele prawdy o świecie. Dlaczego, będąc pod presją towarzystwa, nie potrafi sam, spontanicznie, a nawet mogłabym powiedzieć nieświadomie (wzrokowo bądź słuchowo) zdobywać wiedzy? Nie jest powiedziane, że aby być uważanym za mądrego, trzeba przyjmować postawę tak zwanego „kujona”. Uczeń nie musi siedzieć godzinami nad książkami i odrabiać każdą zadaną pracę domową, wystarczy, by rozumował. Jednak i tak nie każdy to pojmuje, co oczywiście pozytywnych skutków nie przynosi...
Można jednak powiedzieć, że brak widocznego autorytetu w nauczycielu to nikogo innego wina, jak samego nauczyciela. W szkołach często nauczają osoby niewykwalifikowane, nie rozumiejące problemów nastolatków i tak na marginesie, nie umiejące w sposób prosty przekazywać wiedzy. Nauczyciel srogi ma spokój na lekcjach, ale młodzież nie darzy go sympatią, nauczyciel spokojny i nierozgarnięty znajduje się pod presją uczniów i tym samym nie ma sposobu, jaką mógłby przekazywać swoją wiedzę. Autorytetem więc jest nauczyciel rozumiejący młodzież i ich problemy, pedagog, rozważny i miły oraz umiejący szybko i prosto przekazywać informacje. Wydaje mi się, że jest to rzadkość.
Przypomnijmy sobie zasady panujące w szkołach lat 60 i 70. Panował tam całkowity spokój. Gdy uczeń zawinił, dostawał od nauczyciela linijką bądź drewnianym piórnikiem. Na pewno nie było to idealne i dobre rozwiązanie, ale przynosiło swoje pozytywne skutki. Zasadą takiej szkoły była przede wszystkim dyscyplina; rygor, do którego dziś prawie nikt nie przywiązuje wagi...
Wcześniejsza edukacja polegała na solidnej pracy, nauce, wręcz harowaniu. W świetle współczesności jednak, by zająć wysokie stanowisko, wystarczą znajomości i odpowiedni interes. Może dlatego uczniowie nie przywiązują zbyt wielkiej wagi do nauki i zdobywania wiedzy?
A może problem tkwi w prowadzonej polityce? Szkoła jest, jak i była, obowiązkowa, ale wydaje mi się, że zasady panujące w tym miejscu oświatowym uległy znacznej zmianie. Zmianie na gorsze. Żeby to zmienić trzeba załagodzić skutki i nadrobić „zaległości”. Ale z drugiej strony... może trzeba zacząć od przyczyn, nie od skutków?
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW