Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Mity i kity o Rumunii - próba obalenia stereotypów
dodano 06.07.2007
Statystyczny Polak myśląc o Rumunii widzi oczyma wyobraźni brudnawą grupkę Cyganów żebrzącą pod kościołem, gdzieś pomiędzy nimi Ceauşescu i ducha Drakuli, który dodaje widokowi grozy. Statystyczny Rumun myśląc o Polsce... nie myśli nic.
Cygani w Rumunii nie są ulubieńcami. Głównie dlatego, że odrzucili wszystkie propozycje i próby asymilacji, przez co trochę „wkurzyli” prawowitych obywateli. Wiekszość z nich mieszka w odizolowanych od świata wioskach lub tworzy sobie namiotowe miasteczka i baraki na obrzeżach miast (i wierzcie mi, niektóre z nich są gorzej zorganizowane niż nasze słynne namiotowe miasteczko, a przecież mieszkają tam całe rodziny!). Po wstąpieniu Rumunii do Unii wielu Cyganów zdecydowało się na przeprowadzkę do innych krajów, gdyż jako obywatele rumuńscy mają do tego prawo.
Do dziś pamiętam reakcję moich znajomych, gdy pokazałam im zdjęcie mojego - wtedy jeszcze przyszłego męża – „A czemu on jest blondynem?”. Jedna z moich znajomych, z wprost rozbrajającą szczerością wyznała, że wychodzę za mąż za jakąś podróbę Rumuna, bo on powinien być „czerniawy” no i ogólnie „skąd ja go wytrzasnęłam”. To prawda, duża część Rumunów ma ciemne włosy i oczy, ale wizerunek jaki Polacy mają w głowie myśląc o Rumunach to podobizna przeciętnego Cygana. A tak naprawdę nawet ciemnowłosi Rumuni niewiele mają wspólnego z Romami. W Rumunii jest także sporo blondynów (przykładowo mój mąż, który ma dodatkowo niebieskie oczy i mój szwagier, który wygląda jak stereotypowy Szwed czy Norweg, bo nie dość, że jest wysoki prawie na dwa metry, to ma do tego burzę złotych loków).
Rumuni mają ogólnie alergię na Romów i są niezwykle oburzeni, gdy dowiadują się, iż ludzie z innych krajów postrzegają ich przez pryzmat żebrzących i grających na akordeonie Cyganów. Na te nieporozumienie wpływa też fakt, że Cyganie nazywani są Romami, co kojarzy się logicznie z słowem „Rumunia”, a w rzeczywistości nie ma żadnego związku etymologicznego z tym wyrażeniem. To właśnie w Rumunii szerzone są najostrzejsze poglądy dotyczące Romów, z pomysłami takimi jak przymusowa praca w ramach asymilacji czy nawet obowiązkowa sterylizacja. Póki co, Cyganie w Rumunii żyją swoim życiem (bardziej „obok” niż „z”) i jeszcze przez długi czas będą postrzegani jako nieoficjalna delegacja tego kraju w Polsce, a stwierdzenie „siedzieć jak Rumun pod kościołem” jeszcze trochę pofunkcjonuje w naszym słowniku.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW