Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Jak otwierałem fabrykę LG, czyli Great Company Great People
dodano 07.09.2007
Kiedy rozpocząłem swoją „wielką” przygodę z azjatycką kulturą pracy w jednej z koreańskich firm grupy LG budujących swą fabrykę pod Wrocławiem, fabryki jeszcze nie było, ale rosła jak na drożdżach. Kiedy kończyłem pracę, okazało się...
- Po prostu dawali tu lepszą kasę, więc się przeprowadziłem – twierdzi.
Radek, kolejny Engineer, wrócił z Wielkiej Brytanii, żeby na własnej skórze sprawdzić, czy jest sens wracać do Polski.
- Jest fajnie, bo dużo młodych pracuje w firmie. I jest wesoło – nic go nie jest w stanie poruszyć po pracy w Anglii za barem. Nawet wtedy kiedy pod koniec roku zabraknie pieniędzy na firmową kawę i herbatę. A jak wiadomo mocna popołudniowa kawa to podstawa każdego „wysiadywania jajek”.
Arkowi wszystko jedno, bo jest zaraz po studiach i liczy się doświadczenie, jakie tu zdobędzie. Po roku będzie się gdzieś zwijał. Może właśnie do Anglii. Zresztą temat wyniesienia się z LG do innej firmy wraca bardzo często w rozmowach pracowników. Zastanawiam się czemu?
Nie samymi inżynierami i juniorami firma żyje. Zaczynamy szukać ludzi do pracy na stanowiskach robotniczych, bo ktoś musi wykonywać „brudną robotę” i doglądać tych lodówek. Dla niedoświadczonych w temacie jakości lodówek na zachętę: umowa na czas określony, pensja 1200zł brutto i możliwość dorobienia nadgodzinami w sobotę (a nawet i w nocy jak ktoś lubi). Ponadto perspektywa dojeżdżania zatłoczonym autobusem do Biskupic Podgórnych pod Wrocławiem, gdzie będzie stała nasza fabryka. I oczywiście możliwość uczestniczenia w rozwoju jednej z największych inwestycji w kraju. Tak więc zasiadam w komisji rekrutacyjnej w składzie ja oraz Zdzisiek i czekamy na tłumy walące do nas drzwiami i oknami. Na ścianach za naszym stołem dumne motto firmy GREAT COMPANY, GREAT PEOPLE. Niestety rekrutacja przebiega wyjątkowo opornie i po dwóch miesiącach mamy ledwo połowę potrzebnych pracowników. Za to mam okazję poznać wielu ciekawych ludzi z całego Dolnego Śląska.
NOWY SZEF Z AWANSU
W Korei mają ciekawy system tworzenia tzw. ścieżki kariery i awansowania. Trzeba popracować w różnych działach, aby zrozumieć całość działalności firmy i aby potem móc zostać np. menadżerem. Tym sposobem z działu informatycznego można wskoczyć do magazynu, z działu przygotowania produkcji do działu zakupów, a z działu personalnego mogą cię rzucić na produkcję. Wszystko wydaje się proste i nawet logiczne. Do momentu kiedy do akcji wkracza koreański specjalista od pianowania lodówek i za żadne skarby nie chce mu wyjść w Polsce taka sama izolacja pianowa lodówki, jak u siebie w domu.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW