Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Wakacje po polsku
dodano 16.08.2007
Morza szum, ptaków śpiew, złota plaża pośród drzew... Któż z nas, nie marzył, choć raz o takim właśnie scenariuszu wakacyjnego wypoczynku
Po trudach i niewygodach wielogodzinnej podróży docieramy do celu. Wysiadamy tym razem spokojnie we Władysławowie, będącym jedynie przystankiem na trasie, której celem ostatecznym jest niedaleka Karwia. Kolejny etap walki i kolejne trudności. Otóż niezmotoryzowani, do których niestety się zaliczamy, mogą dostać się do wspomnianej wyżej Karwi autobusem PKS, „ niezwykle solidnej”, jak się później okaże firmy PKS Wejherowo, bądź naprawdę solidnymi prywatnymi busami. Pomijając fakt, że Władysławowo powitało nas deszczem, co stanowiło znaczne utrudnienie, spotkałyśmy się także z miłym zaskoczeniem: na wspomnianym przystanku, mimo deszczu stał pracownik firmy i uprzejmie informował zdezorientowanych turystów o godzinie odjazdu poszczególnych autobusów, pytając uprzednio o kierunek podróży. Do głowy cisnęła się myśl: O, czyżby w końcu jakieś zmiany, zaczęto myśleć o wygodzie i potrzebach klienta? To jakże pozytywne wrażenie nie trwało jednak długo. Szybko okazało się, że informacje podawane przez miłego pana, niewiele mają wspólnego z rzeczywistością. Godzina odjazdu autobusu do wymarzonej Karwi, różniła się, o co najmniej 10 minut na niekorzyść od tej podanej przez pracownika.
Po nużącym wyczekiwaniu i równie monotonnej jeździe docieramy w końcu do celu. Wysiadamy na przystanku autobusowym w Karwi. Po stosunkowo niedługim okresie błądzenia, znajdujemy swoją nową, naprawdę piękną i naprawdę zadbaną kwaterę. Nasz optymizm po wejściu do środka i poznaniu sygmatycznych właścicielek wzrósł niepomiernie. Może w końcu uda się poddać wyłącznie relaksowi i rozpocząć wyczekane wakacje?
Pierwszy spacer po nadmorskim kurorcie, przyniósł delikatne rozczarowanie.
Okazało się, że ze znanej karwiańskiej, podobno jednej z najszerszych w Europie plaż, zostało niewiele, gdyż morze w ubiegłym roku dokonało dzieła zniszczenia, zabierając z jej powierzchni, aż 10 m. Kolejną, budzącą wątpliwości kwestią jest jakość chodników, znajdujących się w miejscowości. Na pierwszy rzut oka widać ewidentne niedociągłości. Mimo iż miasto żyje i funkcjonuje wyłącznie dzięki turystyce, jego władze najwyraźniej nie odkryły jeszcze tego faktu. Wspomniane wyżej chodniki są w opłakanym wręcz stanie, większość to stare, często zapadające się płyty. Nierówności są na porządku dziennym, gdy dodamy do tego ich zastraszająco małą szerokość oraz tłumy żądnych spacerów turystów, mamy gotowy problem. Nie jest to jednak jedyną bolączką miasta. Jako, że Karwia jest miejscowością starą, w dużej części, można zaobserwować tam całkowity brak chodników, zastąpionych żwirem. Jest to problematyczne o, tyle, że przy każdym, najmniejszym nawet deszczu owe ścieżki zamieniają się w błotniste jeziora, co oczywiście znacząco utrudnia swobodne poruszanie się.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW