Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Polak - Polakowi wilkiem, czyli solidarni inaczej
dodano 20.08.2007
Solidarność narodowa za granicą jest jak polisa ubezpieczeniowa na zdrowie, życie i bezpieczeństwo, również poważanie wśród innych nacji. Jeśli nie będziemy się wzajemnie szanować, nie będą nas szanowali inni.
Narodowa solidarność, przykład drugi – Serbowie
U wybrzeży Riwiery Olimpijskiej znaczną grupę turystów stanowią młodzi Serbowie. Daleko nie mają. Mogą przyjechać tutaj nawet na dłuższy weekend.
W ten weekend bawiłem się na jednej z greckich dyskotek. Jak można było zauważyć znaczną część bawiącej się młodzieży stanowili przybysze z dawnej Jugosławii, głównie Serbowie i Czarnogórcy. W trakcie zabawy jeden z bardzo młodych Serbów w znacznym już stopniu upojony alkoholem zaczął po prostu rozrabiać. Po chwili stanęło obok niego dwu rosłych bramkarzy, którzy chcieli wyprowadzić krewkiego młodzieńca z lokalu.
Dosłownie w mgnieniu oka wokół bramkarzy zebrała się grupa ok. 20 – 30 Serbów. Ochroniarze delikatnie wypuścili młodzieńca z uścisku i grzecznie poprosili Serbów o wypuszczenie ich z kręgu, który utworzył się wokół nich. Krewki młodzieniec – Serb bawił się dalej, aż w końcu padł gdzieś pod stolikiem.
Narodowa solidarność, przykład trzeci – Polacy
Ameryka, Ameryka, gdzie jest taki drugi kraj, śpiewają nasi rodacy na Chicagowskim Jackowie.
Oprócz tej polskiej enklawy w środku wielkiego miasta znajdują się tam również Little Itally, China Town, Puerto Rican’s Village czy Ukrainian Village. Mają również swoje małe dzielnice Irlandczycy czy Koreańczycy.
Każda z tych społeczności podkreśla i manifestuje swoje dziedzictwo i przynależność do danej grupy narodowościowej.
Każda z tych grup wspiera się wzajemnie i pomaga sobie w każdy możliwy sposób... tylko nie Polacy.
Będąc przez rok mieszkańcem tego wielkiego miasta wielokrotnie spotykałem się z historiami , iż jeden kolega Polak z basementu czyli adoptowanej dla potrzeb mieszkaniowych piwnicy ze zwykłej ludzkiej zawiści doniósł na drugiego kolegę Polaka do Emigration czy na policję, iż ten pracuje nielegalnie bez pozwolenia i na dodatek przedłużył sobie pobyt. Można by rzec – takie rzeczy zdarzają się w każdej społeczności, otóż nic podobnego. Jeśli w amerykańskiej społeczności Ukraińskiej, Włoskiej czy Latynoskiej znalazł by się donosiciel natychmiast zostałby z niej wyeliminowany, musiałby wracać skąd przyjechał jeśli uszedłby z życiem. W naszej małej ojczyźnie na Jackowie wielokrotnie zdarzały się doniesienia i co, donosiciele jak sobie żyli na Jackowie tak sobie żyją chociaż wszyscy wiedzą , że to mendy. Dziwią się tylko agenci Emigration i policja.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
KOMENTARZE
2007-08-20 11:20:41
| Świetny artykuł!
Świetny artykuł!
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW