Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Konwencje w słusznej sprawie
dodano 12.09.2007
Coraz częściej mamy okazję słyszeć mniej lub bardziej chlubne przemówienia partyjnych liderów. Konwencje polityczne stały się dialogiem pomiędzy klubami, z odpowiednimi przerwami na wysłuchanie drugiej strony oraz szybką i ciętą odpowiedź.
Pokory! Panie Premierze!
Dopiero teraz dochodzimy do sedna sprawy. Konwencje polityczne Prawa i Sprawiedliwości stały się ostatnio jednogłośnym chórem przypominania, że ubiegłe dwa lata były istnym rajem dla wymęczonej III RP Polski. W przerwach pomiędzy uwielbieniem dla swojej osoby, a atakowaniem opozycji słucha się wypowiedzi innych polityków tylko po to, aby potem z iście wrogim zacięciem odpowiedzieć, że to "my idziemy do Polski solidarnej", a pozostali jawnie hołubią staremu systemowi. PiS zamknął się w swoim hermetycznym środowisku ludzi podległych i upojonych - podobno wielkim - instynktem politycznym Jarosława Kaczyńskiego. W swoim gronie zapewniają się o swoich sukcesach i snują plany kolejnych lat rządzenia Polską i kolejną zmianą rzymskiej cyfry przed jej oficjalną nazwą. Jakie to proste, zmienić numerację i jak dziecko grubym czarnym flamastrem odgrodzić "nowe, lepsze" i "stare, gorsze".
Krytykować też można w sposób kulturalny. Można "wytykać" najgorsze błędy zachowując przy tym własną polityczną godność i podstawowe zasady poszanowania drugiego człowieka. Dlaczego pan premier za swoje niepowodzenia obwinia przeważnie Platformę Obywatelską? Na nią zrzuca brak wyborów pół roku temu, brak POPiSowej koalicji etc. Konwencje wyborcze czy też polityczne LiDu czy PO nie są przesycone na zmianę jadem w kierunku politycznych opozycjonistów i uwielbieniem dla własnych ideałów i fantazji o przyszłości naszego kraju. Między wierszami politycy potrafią przemycić smutną prawdę o niskiej frekwencji i zachęcić Polaków go głosowania w ogóle. PiS zdaje się krzyczeć, że jeżeli masz, obywatelu, zamiar głosować na inną partię, to 21. października nie opłaca ci się wychodzić z domu.
Polska koncepcja państwa
Zamiast jednoczyć we wspólnej Europie, Polska stwarzała pozory europejskiej jedności przy jednoczesnym alienowaniu się od haseł o narodowej integracji. PiS zamknął Polskę w szklanej klatce. Bardzo sprytnie uniemożliwił jej ruchy, ale tym samym zapewnił nam dobrą widoczność na rozwój innych państw najstarszego kontynentu. Przez głupie oskarżenia czy śmieszne posunięcia Polska stała się karykaturą państwa. Tymczasem na konwencji dowiadujemy się, że wszystko to przemyślana polityczna gra. PiS zapewnia, że zrobiłby więcej, gdyby nie ciągłe ataki opozycji i brutalność "kampanii antykaczyńskiej".
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW