Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Sztuka na sprzedaż !
dodano 02.10.2007
O Polskiej Sztuce Popularnej, pop-arcie i widokach na przyszłość.
Zamazują się granice między życiem a sztuką. Pisał już o tym K.K. Teoplitz:
„sztuka przyjmuje wyroby i klisze podsuwane przez życie jako swoje naturalne tworzywo, rzeczywistość równie uprawnioną, co dotychczasowe tradycyjne tematy sztuki lub tradycyjna problematyka malarska czy rzeźbiarska”.
Np. taki Andy Warhol tworzył dla mas. Jego prace nie wymagały wielogodzinnej kontemplacji. Zazwyczaj przedstawiały to, co otaczało artystę: buty, banany, noże, krzesła elektryczne (?), Jackie Kennedy i Merlyny.
Na fundamentach tłustego okresu kapitalizmu Warhol wypracował swój niepowtarzalny styl. Dzieła powstały na kanwie amerykańskiego snu. Odwoływał się do ikon i symboli amerykańskiej popkultury, symboli silne wpisanych w świadomość kuluarową amerykanów, w śród których znalazły się gwiazdeczki kina jak Merlin Monroe, bożyszcze tłumów Elvis Presley, czy produkt amerykańskiej animacji Myszka Miki. Zastosował proste symbole i znaki, które nie są oczywiście znakami zaostrzonymi i owszem mogą być wykorzystywane dowolnie przez innych artystów, jednak pewnym nieporozumieniem jest małpowanie tej samej konwencji, np. przez dzisiejszych amerykańskich twórców pop-artowych, którzy używają wyświechtanych i znanych już motywów takich jak buty, symbole dolara etc. Gdzie nie gdzie pojawi się stempel Yves Saint Laurent , którego notabene użył już David LaChapelle robiąc zdjęcia Lili Kim. (gwoli przypomnienia LaChapell był uczniem Warhola, który miał absolutne prawo nasiąknąć stylem swojego mistrza)
Wróćmy jednak do Polski. Niewątpliwie w polskiej sztuce coś drgnęło.
Dzisiejszy świt determinuje inne podejście do sztuki. Moim zdaniem nie powinna, a wręcz nie może być ona napuszona i trudna w odbiorze. Sztuka popularna bo o takiej jest mowa, powinna być prosta, kolorowa i kontekstowo związana z miejscem w którym żyjemy. Z elitarnej, wywodzącej się z hermetycznego środowiska dziś nie wiele mamy pożytku.
Owszem może się zdarzyć, że na obrazach w Polsce zaczną lądować iPody, jako przejaw rejestracji rzeczywistości, i wpływu tej rzeczywistości na sztukę. Jednak nigdy nie powinniśmy zapominać o naszej przynależności kulturowej, jak i również nie powinniśmy zapominać, że z naszego dziedzictwa możemy czerpać pełnymi garściami, przy jednoczesnym tworzeniu czegoś w nowym duchu.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW