Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
London calling...
dodano 11.12.2008
Londyn – kiedy nie spala się w całej swej rozciągłości - zamarza dla odmiany, lecz zamarza punktowo. Niemym świadkiem takiego wydarzenia stała się nieczynna elektrownia węglowa: Battersea Power Station.
26.10
Sobotni Puchar Świata snowboardzistów zgromadził tysiące spragnionych widowiska fanów, a zawodnicy dostarczyli im mocnych wrażeń już w kwalifikacjach, gdzie pokazano np. frontside 900 (Stefan Gimpl, AUT), backside 900 (Scotty Lago, USA) czy nawet switch backside rodeo (Danny Kass, USA). W drugiej grupie startujących dech publiczności zapierały m.in. switch backside 900 (Flo Mausser, AUT), cab 900 (Matevz Petek, SLO), frontside 1080 (Chris Soerman, SWE), czy double backflip (Juuso Laivisto, FIN). O tytuł najlepszego tricku zawodów rywalizował Ulrik Badertscher (NOR) – frontside 1260 – ze Scottym Lago (USA), który ostatecznie wygrał Best Trick swoim double backflipem to late backside 180. Z dziesiątki zawodników, którzy awansowali do finału, najlepszy okazał się Peetu Piiroinen (FIN), a za nim kolejno Stefan Gimpl (AUT) i Benedikt Nadig (SUI). Nasz reprezentant (Tomek Tylka) niestety nie dokręcił backside 900 w pierwszej próbie, a w drugiej udało mu się uniknąć upadku z groźnej wysokości, co wyjaśnia trener British Freestyle Team, Hamish McKnight - Tomek startował pod koniec drugiej stawki i – na ułamek sekundy przed wyjściem z progu – trafił w koleinę, przez co nie mógł wyprowadzić odpowiedniej rotacji. Dobrze o jego przygotowaniu technicznym świadczy to, że z tej sytuacji udało mu się wyjść cało i wylądował na obu nogach.
Udało nam się również porozmawiać z czwartkowym triumfatorem, Matevzem Petkiem: „Jestem delikatnie zawiedziony, nie mogłem nabrać pożądanej prędkości i nie pokazałem tego, co chciałem, kończąc zawody na dwudziestej pozycji. Następna szansa już niebawem – wybieram się na Dachstein Pleasure Jam, gdzie mam nadzieję rozwinąć skrzydła.” Po dekoracji zwycięzców widownia mogła wybierać między premierami Forum or Against’Em i The Boned Age, a koncertami Trouble Andrew, Sway, Iglu + Hartly, czy największej gwiazdy całego festiwalu: Cypress Hill. Dzień później dotarły do nas ostateczne wnioski Szczepana Karpiela - Wypadałoby zorganizować takie zawody w Polsce. Nie jest to żaden problem, a mogą się znaleźć na liście międzynarodowych eventów skali freestyle czy London Freeze Warszawa, Kraków… pomyślcie o tym sponsorzy, zawodnicy i organizatorzy!
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW