Nowy rząd musi zmienić Polskę
dodano 31.10.2007
Donald Tusk i jego rząd muszą stworzyć plan dla Polski. Plan dla nowoczesnego kraju w Unii Europejskiej.
Rekordowa frekwencja w wyborach październikowych pokazała, że wyborcy, Polacy przywiązują wagę do tego, co się z ich krajem dzieje i co powinno dziać. Ludzie, szczególnie młodzi, postanowili wziąć sprawy w swoje ręce, wziąć w akcie głosowania odpowiedzialność i będą rozliczać z obietnic. W Polsce zapanowała nowa, pozytywna energia, nowy pro rozwojowy impuls. Platforma Obywatelska musi dokonać rozliczeń dwu ciemnych lat panowania PiS-u, ale pozytywny wynik wyborów wynika głównie z poparcia dla formacji, która chce zmieniać, budować i unowocześniać Polskę. I dlatego odpowiedzialność jest olbrzymia, bo za taką frekwencją idą również jasno sprecyzowane oczekiwania. Błędy będą wytykane i bezlitośnie rozliczane, nie tylko w akcie wyborczym, ale również na bieżąco. Wybory pokazały polaryzację sceny politycznej i społeczeństwa. Na Prawo i Sprawiedliwość głosowało ponad 5 milionów ludzi. To bardzo dużo. To też kapitał, to też ludzie, dla których należy rozwijać kraj i którzy muszą dostać swoją ofertę. Nadzieje społeczne, zarówno tych wygranych w tych wyborach, jak i przegranych są ogromne. I są one zarówno czynnikiem motywującym jak i ogromnym obciążeniem. Jedni mają nadzieję na szybką modernizację kraju, wybudowanie infrastruktury, obniżenie podatków, wzrost dochodów – czyli są nastawieni na to, że będzie im się żyło lepiej – niekoniecznie przy ich udziale. Inni natomiast, których stale przybywa, będą patrzyli, aby nie tylko żyło się im lepiej lecz także, aby państwo tworzyło im warunki dla rozwoju i przedsiębiorczości. Co z kolej liczą na reformy, na realne obniżanie kosztów pracy poprzez zmianę prawa pracy, na wprowadzenie podatku liniowego, na prawo sprzyjające inwestycjom w Polsce i odbiurokratyzowaniu procedur gospodarczych. PO musi się podjąć na przykład restrukturyzacji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, musi nie tylko zmniejszyć podatki lecz także poprawić prawo podatkowe. PO jest partią liberalną, nie tylko jeżeli chodzi o gospodarkę. I dlatego liczę, jak wielu obywateli, że zajmie się zmianą ordynacji wyborczej. Jest szansa na taką zmianę, aby wreszcie dojść do tak popieranych przez profesora Przystawę JOW-ów. To może być korzystne dla partii mniejszych, zakorzenionych w Polsce lokalnej, samorządowej. Trzeba tylko do tego przekonać PSL i lewicę. Wybory październikowe były najważniejszymi od 1989 roku. Pierwszy raz zagłosowała w nich ponad połowa uprawnionych. Wynik ponad 53% jest znakomity i dał Platformie bardzo silny mandat społeczny. Nie zapomnijmy jednak, że jest to w dalszym ciągu najgorszy wynik w Europie. Oznacza to, że o demokrację w dalszym ciągu należy walczyć. Po raz pierwszy do urn gremialnie poszła młodzież, która jest plastyczna i nieprzewidywalna, ale jednocześnie szczera i bezkompromisowa w swoich wyborach. I nie daje się manipulować. Młodzi i inteligencja nie dali się propagandzie publicznych mediów i tanim, prowokacyjnym chwytom wyborczym PiS-u. Polacy wybrali Polskę w Unii Europejskiej, drogę ku państwu obywatelskiemu, nowe wyzwania. Odrzucili populizm, ksenofobię, hasła Romana Giertycha, Leppera i quasi katolicyzm toruński. Jak będzie realizował te zadania i jak będzie dążył do tych celów Donald Tusk, pospołu z Waldemarem Pawlakiem? Nie wiadomo, nie widać jeszcze w jego działaniach realnego, nowego, spójnego planu. Ale musi to być plan nie dal niego, nie plan dojścia do prezydentury w 2010 roku, nie plan pod Platformę i PSL. Musi to być plan dla Polski. Plan dla nowoczesnego kraju w Unii Europejskiej.
wróc do artykułów