Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
"Dziś niepopkulturalnych ludzi już nie ma"
dodano 12.11.2007
Popkultura - zjawisko wszechobecne, masowe, uproszczone.
Skoro już omówiliśmy, czym jest to zjawisko oraz w jaki sposób można się w nie „wkręcić”, czas na zalety oraz wady kultury popularnej. W końcu wszystko można rozpisać w tabelce podzielonej na dwie kolumny. Zaletą jest niewątpliwie to, że spotykając na wakacjach ciemnoskórą Rafaelę oprócz barier językowych nie dzieli nas również przepaść dotycząca nowin ze świata. Włączając moje polskie radio, Rafaela szybko przekona się, że słychać w nim tę samą melodię, której słucha codziennie w swoim afrykańskim odbiorniku. Wymienimy się wiadomościami z życia Orlando Blooma. Wyjeżdżając do innego miasta w Polsce oprócz widoków za oknem nie zmieni się nic. Te same informacje dosięgną mnie w każdym miejscu. Pytając przypadkowo wybranego mieszkańca o ulubioną piosenkę, usłyszę tytuł równie popularny w moim mieście. Dzięki telewizji wraz ze swoimi znajomymi siedzącymi przed telewizorami w różnych miejscach w Polsce będę mogła wspólnie cieszyć się ze zwycięstwa Adama Małysza w turnieju „Czterech skoczni”. Otrzymując wielkie serce 14 lutego od przyjaciela z USA, nie zrobię głupiej miny, bo kilka lat temu ktoś pomyślał, żeby to święto wprowadzic również u nas. Popkultura dąży do „zmasowienia” wielu zjawisk, zanikania różnic między ludźmi, bo w końcu wszystko co popularne dostępne jest dla milionów. Być może za kilka lat znikną różnice między ludźmi (oprócz tych niezmiennych ze względów biologicznych). Powstanie jeden, wielki świat? Piękna wizja, ale póki co posłuchajmy radia, poczytajmy gazetę i sprawdźmy, co ciekawego dzieje się w wirtualnym świecie.
Czytając tylko pierwszą część moich rozważań ktoś mógłby „zauroczyć” się tym zjawiskiem,ale przecież takie „zmasowienie” informacji, zachowań i zjawisk prowadzi do zanikania indywidualizmu i odmienności charakteryzującego każdego człowieka. Gazety i media przekazują uproszczoną wersję wielu wydarzeń, nie zważając na różnice w pojmowaniu ich przez widzów. Wyrabiaja w nas masowe poglądy na dany temat. A przecież każdy z nas jest innym człowiekiem. Wokół nas są zarówno plastikowe dziewczęta, które zwykle zerkają co pieć minut na komórkę, słuchają tylko tego, co jest w danym czasie na liście najlepszych piosenek, witają się z Tobą średnio co miesiąc bardziej skróconą forma zwykłego „cześć”, jak i również bardziej odległe od tego schematu dziewczęta, które mają swój własny świat i swoje niezaprzeczalne poglądy, szczycące się swoją oryginalnością. Jak myślisz, jak reagują na nie trendy-niewiasty z grupy pierwszej? No właśnie, śmiejąc się i wytykając palcami. Przejdźmy do mody, aby wyglądać modnie ludzie stają się kopią najpierw modela propagującego dany styl, a potem swoich rówieśników, znajomych. Zanika oryginalność. Wchodząc do radio spikerzy radiowi słyszą zwykle: „Elastyczność, uniwersalność i żadnych kontrowersyjnych opinii i będzie dobrze!”. Nawet gdyby nasz spiker okazał się człowiekiem upartym i zawziętym w obliczu komercji, jaka wiąże się z jego zawodem, nie ma miejsca na tego typu zachowania. Kultura popularna, która rozwija się z dnia na dzień i szerzy, powoduje, że osoby, które przez chwilę wypadły z „obiegu”, czują się zagubione i osamotnione. Przykładem może być sonda przeprowadzona przez grupę dziennikarzy w dużym mieście. Polegała ona na tym, że pytano mieszkańców: „Gdzie jest Emo?” Osobom, które wypadły z „obiegu” przypominam, że „Emo” jest to znana od dawna za granicą, a rozpowszechniona niedawno w Polsce subkultura charakteryzująca się wyglądem kreowanym na tzw. „smutne, oryginalne, emocjonalne, zbuntowane dzieci”. Emo są bardzo wrażliwymi ludźmi, chcącymi poprzez swój strój pokazać swą oryginalność. Pseudoemo w myśl zasady: „ szczęśliwi czasu nie liczą” noszą na ręku zegarek i zerkają na niego co chwilę. Wróćmy jednak do sondy. Otóż większość osób na to pytanie odpowiadała przecząco, patrząc się na swoich znajomych, szukając odpowiedzi wśród dziennikarzy. Wynika z tego wniosek, że nie znając czegoś, czujemy się niepewnie. Minusów tego zjawiska można by szukać wszędzie, jednak nawet takie szukanie wszędzie minusów i plusów jest już przejawem popkultury, bo coraz więcej osób tak robi, biorąc przykład ze swoich ulubionych bohaterów seriali, którzy przed podjęciem trudnej decyzji rozkładają problem na dwie cześci.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW