Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
AMERYKANIZM
dodano 15.11.2007
„Marksizujący postmoderniści, zieloni, antyglobaliści, rozbrojeniowcy i pacyfiści, antyimperialiści, antykapitaliści, ekolodzy, orędownicy pokoju i antyrasiści są (...) towarzyszami drogi (...) antyamerykanizmu, wojującego islamu i antysemityz
„Ideologie – czytamy w podręczniku do socjologii – to systemy opisowych i normatywnych przekonań i zasad, które bądź tłumaczą i uzasadniają społeczny status quo, bądź też, w przypadku kontr-ideologii, nawołują do rozwiązań alternatywnych i je uzasadniają”. Ideologie to „ekrany poprzez które postrzegamy świat”.(5) Przypuszczenie, że możliwe jest myślenie niezależne od ideologii, która nasze myślenie kształtuje, świadczy o wyraźnym niezrozumieniu tego pojęcia. Samo określenie „antyamerykanizm” implikuje konieczność istnienia amerykanizmu, choć dobrze przeszkolony propagandysta unika tej konkluzji jak ognia. To stanowisko doskonale ilustruje oświadczenie pewnego podziwianego we „Wprost” filozofa, który popisał się kiedyś wyczuciem obiektywizmu, mówiąc o sobie, że „nie ma poglądów proamerykańskich, lecz anty-antyamerykańskie". Kredo swojej filozofii przedstawił zaś następująco: „nikt nie może twierdzić, że Ameryka zagraża światowemu pokojowi, chyba że jest oślepiony i ogłuszony nienawiścią, która przesłoniła mu rzeczywistość”.(6) Opinia ta ma duże znaczenie dla zrozumienia mechanizmu, jakim posługuje się każda propaganda, pojmowana jako technika perswazji, której celem jest kształtowanie opinii publicznej w duchu akceptacji istniejącej hierarchii społecznej a więc w duchu kryptoamerykanizmu.
Zadaniem propagandysty, wynajętego do prezentacji światopoglądu, stworzonego przez rządzące elity, jest opisywanie rzeczywistości jako konsekwencji naturalnych procesów, niezależnych od woli i wizji rządzących. Współczesna ekonomia giełdowa uchodzi za naukę, która funkcjonuje w sposób podobny do meteorologii. Doniesienie w rodzaju: „zachmurzenie na Wall Street pogarsza nastroje graczy” nie zdziwiłoby przecież nikogo. Rozpromienionym w słońcu, „naturalnym” procesom rozwoju gospodarczego stają jednak na drodze, trzaskające gromami niczym ponure burzowe chmury, wrogie ideologie, powstałe z „zawiści wobec ludzi sukcesu”, jak wyjaśnia Winiecki. Ich twórcy – wichrzyciele porządku, „antyamerykaniśći” a nawet terroryści – chcą zniszczyć panujący „ład i harmonię”, utrzymywane dzięki inicjatywom milionerów-filantropów – naszych bogów słońca. Taki obraz kreują dla nas kapłani public relations współczesnej kultury przemysłowej. Jej najbardziej spektakularnym produktem - poza hałdami śmieci i zdegradowanym środowiskiem biologicznym – jest bezwolny, uległy, pozbawiony światopoglądu homo corporatus, czyli stworzenie biologiczne służące do konsumpcji produktów przemysłu i bezmyślnego wchłaniania jego odpadów w duchu zaszczepionej w nim nadziei znalezienia szczęścia, którego mityczną iluzją tryskają, niczym niewyczerpywalne gejzery, nowoczesne masmedia.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW