Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Konkurencja dźwignią jakości klasy politycznej
dodano 21.11.2007
Wyborów nie wygrała Platforma Obywatelska. Wybory wygrał osobiście Donald Tusk, bo musiał.
Z tego powodu miałem też tzw. zagwozdkę, na kogo głosować: czy na PiS, która stawiała sobie na większości bliskie mojemu sercu i rozumowi (mam zamiar o tym napisać) zadania, ale praktycznie prawie nie dawała nadziei na ich faktyczną i sprawną realizację, czy też na PO, która wręcz przeciwnie, zapowiadała faktyczne i sprawne poprowadzenie do celu. Jestem absolutnie przekonany co do tego, że przewodnictwo Platformy będzie bardzo sprawne, tyle że wobec tego, że nie składa się ona z samych Tusków, nie bardzo wiem jaki to jest cel i czy po drodze nie będziemy musieli często przystawać, lub zbaczać z drogi, by ci zupełnie do Tuska nie podobni działacze i członkowie tej partii mieli czas i możliwość załatwienia własnych interesów.
Jednym słowem mam wątpliwości, czy Donald "Donaldinho" Tusk zdaje sobie tak dokładnie sprawę z tego, jak wysoko umieścił poprzeczkę w kampanii przed wyborami, ale też jak skutecznie utrwalił jej obraz w umysłach wyborców. Owszem, musiał ją tak wysoko umieścić, bo niżej oznaczało być może nawet jego koniec jako polityka. Jednak przez tą poprzeczkę będzie musiał skakać teraz raz po raz, czujnie obserwowany przez Polaków oczekujących cudu, że za każdym razem uda mu się ją przeskoczyć. Tymczasem musi się liczyć z podstawianiem nóg na rozbiegu i to nie tyle przez najbardziej zajadłą opozycję, bo została ona moim zdaniem odsunięta dostatecznie daleko od tego rozbiegu, co działaczy własnej partii, lub koalicyjnej, wyposzczonych i niecierpliwie oczekujących zaspokojenia głodu władzy, przebierających nerwowo nogami (także po tym samym politycznym rozbiegu) do wszelkich posad, stołków i synekur.
Piszą zawodowi komentatorzy o tym, jak ważne były te ostatnie wybory. Nie można się z tym nie zgodzić, były faktycznie szalenie ważne, decydowaliśmy, jak będzie się toczyć dalej nasze życie społeczne. Ale to nie koniec - zdecydowanie ważniejsze jest to, jak sprawnie i jak szybko stanie się obiecany cud lepszego życia, cokolwiek to oznacza. Jeżeli ten cud będzie się stawał tak szybko i tak sprawnie, jak o nim marzymy, dostanie Platforma wielką historyczną szansę wieloletnich rządów, a także być może poprzez wchłonięcie PSL-u i już zupełne zmarginalizowanie LiD-u doprowadzi ostatecznie do dwupartyjnego systemu politycznego - i to bez konieczności zmiany ordynacji na większościową. Jeżeli natomiast w odczuciu społecznym cudu nie będzie, to czekają nas znowu ciekawe czasy - czyli jak mówi Jan Rokita tumult polityczny, ponieważ znajdziemy się w sytuacji, w której każda z liczących się partii już rządziła, i została zdyskwalifikowana przez wyborców w mniejszym, lub większym stopniu.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW