Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
W koszyku z pomarańczami...
dodano 28.11.2007
I znów obraziłem się na Lwów... Chyba definitywnie. Bo miało być pięknie, a wyszło jak zwykle. Bo miał być koszyk z pomarańczami, a wyskoczyła z niego... Mandaryna.
PIERWSZA POMARAŃCZA
W hotelowym lobby jest darmowy striptiz. Były trzy dziewczyny, ale jedna urwała się o dziesiątej. Zostały dwie. Spojrzenie jak marzenie, a cycki wiszą do ziemi.
Siedzimy w lobby i pijemy wódkę. Ja i mój najlepszy przyjaciel. Poznaliśmy się dziesięć minut temu i to wystarczy, żeby zacząć rozmowę i zostać najlepszymi przyjaciółmi. A na pewno wystarczy, żeby razem pić wódkę.
Wasyl (albo Witalij, a może Sasza; chwilami mój najlepszy przyjaciel sam nie jest do końca pewien swojego imienia) patrzy na mnie raz przyjaźnie, raz nieprzytomnie, a raz bykiem. Nie możemy więc przesadzić z wódką. Wypijesz za dużo i wpadka: otwierają się zakamarki duszy i wówczas hospody pomyłuj... Łatwo jest wtedy obudzić się z kolejnym moralniakiem, jeszcze łatwiej z czerwonym odciskiem buta na twarzy.
Wasyl / Witalij / Sasza czy Ktośtam pije dzisiaj na umór. Najbardziej boli go to, że najdemokratyczniejszy ze wszystkich demokratycznych, Jego Demokratyczność Wiktor Andrijewycz czyli prezydent Juszczenko, na cztery wiatry rozpędził DAI. DAI czyli drogową milicję, DerżAwtoInspekcję – nikt tu zresztą nie próbuje tłumaczyć tego skrótu w ten sposób. DAI pisze się i czyta tak jak słychać. Tak też się tę nazwę rozumie. Nie pytam dlaczego, ale i tak jest to jasne jak słońce. DAI to DAJ. Cholernie adekwatna nazwa dla przeżartej korupcją drogówki.
- Osiemnaście tysięcy ludzi idzie na bruk, w adstawku, zrozumiał? Osiemnaście tysięcy chłopa! I co oni, uważasz, teraz będą robić? Czy ktoś o tym pomyślał? Czy kogoś to jeszcze, bladź, obchodzi ?
Obchodzi czy nie, scenariusz jest łatwy do przewidzenia.
Pójdą do „agencji ochrony”
Albo do „biznesmenów”
Albo sami nimi zostaną, zależy kogo znają i czy mają jaja.
No i będą bić po gębach, łamać ręce i nogi, gwałcić, kraść... jak zawsze, bladź. Wszędzie przydadzą się ludzie, którzy niejedno widzieli i niejedno dostali. A jak nie dostali – to wzięli. I wsio. Przydatne są takie umiejętności wszędzie, przydatne i na pomarańczowej Ukrainie.
Wasyl / Witalij / Sasza / Ktośtam patrzy na mnie wzrokiem pełnym ukraińskiej wódki.
- A tobie, Krzyś, wydawało się, że co tu będzie? Że pomarańcze wyrosną na ulicach?
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW