Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Zasłona Dymna
dodano 07.12.2007
Orla Perć - ekscytująca wyprawa w trudnych warunkach atmosferycznych...
- Yes Dablju Si in the forest! Odkrycie Ameryki! Ale tego nie wie się od razu, nie dowiemy się o tym z katalogów reklamujących Polskę.
Jest cale multum ikon wskazujących na idylliczność rzeczywistości. Każdy z nas rozpycha się rękoma i kopie nogami, bo ktoś-coś tam obiecał! Zapewniano – Bądź z nami, opłaci się! Rozwiniesz się, zaznasz bezpieczeństwa, firma ciebie potrzebuje, grupa kocha. Tyle jest możliwości, można podnieść kompetencje, uczyć się, wdrażać w czyn nowe projekty. Państwo pomoże, kościół wesprze, partia wylansuje...
Jak w poradniku zwiedzamy wodospad Siklawę, będzie i czas żeby pójść w górę, wierze w to, wyciągam rękę, na tle dłoni widzę szczyty Granatów. Czemu nie miał bym skorzystać? Przecież, to pikusie, teren turystyczny, trudności w skali tatrzańskiej dwa no góra trzy, żadnych lin, łańcuchów, nie trzeba, chodzi o czystą satysfakcje bycia na grani. Przecież coś człowiekowi od życia się należy!
Przybijam pieczątkę schroniska Nowa Przetoka. Mam plecak, wrzątek za darmo, jeśli trzeba będzie odremontuje się przed wizytą ulice, wymaluje trawnik na zielono, chwyci za bron, żeby sobie w patriotycznym uniesieniu pobaheterować. I wreszcie odpoczynek balanga przy butelce wódki. Karnawał z maskami na twarzy jak w rozkładówce playboya, ksiądz, pop-dyrektor, pastor czy przewodniczący, wszyscy jak jeden mąż, trzeba dawać ciała żeby żyć. Mgła pobratymców!
„... gdzie księżycową nocą,
Cień śpiących Tatr długą się smugą kładzie.
Gdzie blaski mdłe na jezior tle migocą.
A iskier pęk na srebrnej gra kaskadzie!”
[L. Rydel]
Żeby iść w górę do celu, po to tu przyjechaliśmy, później wrócimy do miast, do cywilizacji, powspinamy się jeszcze w Kluczowodach i Bolechowicach, wywołamy zdjęcia, coś z niczego się narodzi. Maniek cóż, odpadł, zarżnął się piwem, odparzył nogi, a przecież już się klarowało. Tyle jego, że ujrzał Wielką Niedźwiedzicę, tuż przed jej zgonem, przenosinami z Tatr do Gucwińskich, osierocone potomstwo, które później błąkało się po Wrocławiu.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW