Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Komisja sejmowa ds. pocztowej głupoty?
dodano 10.12.2007
Ile zarobili na tym pocztowcy najwyższego szczebla? Jak taki idiotyzm mógł przejść niezauważony w tak wielkim państwie?
Czyżby znaczki utraciły zdolności przyklejania się po naślinieniu? Może tracą kolory pod wpływem światła? Nie wiadomo, wszak nominały na tych znaczkach są już nowe, po sławetnej denominacji. A może przechodzimy ze złotych na europy? Nie, to tylko pocztowym myślicielom odkleiły się opony (ale nie w drogich samochodach służbowych), a światło zaszkodziło komórkom (ale nie telefonicznym)...
Jakie koszty poniesie polskie społeczeństwo? Kolejna twórczość państwowych urzędasów? A zatem - koszty narad, raportów i typowania znaczków do unieważnienia, koszty emisji informacji (prasa, radio- i telestacje, pisma urzędowe, internet, piękne kolorowe plakaty w urzędach pocztowych). Zapewne wysokie wynagrodzenie za złożenie wniosku racjonalizatorskiego. Być może jakaś zaprzyjaźniona spółka pobierze z kasy państwowej niezłą forsę za pilotowanie tej sprawy. Tysiące pań w okienkach będą wyjaśniać (nie mają innej roboty?) milionom Polaków (i paru cudzoziemcom) nieprzekonujące powody unieważnienia owych znaków opłaty pocztowej. A największe koszty poniosą sami nadawcy - każdy pewnie straci kilka złotych, ale to najmniejszy koszt. Największą stratą jest wtłoczenie do milionów polskich mózgów kolejnych bezsensownych zasad, które trzeba dosłyszeć albo przeczytać, wprowadzić na miękki dysk w szarych płatach, przejrzeć znaczki walające się w szufladzie, pudełku albo albumie oraz udać się na pocztę i dokonać wymiany. O tym, że od 1 stycznia 2004 wiele znaczków jest już trefnych, zdecydowana większość moich rozmówców nie wiedziała. Jakież to zamieszanie - pewnie połowa rodaków jeszcze nie wie, będą naklejać nawet za pół roku (któż patrzy na rok wydania znaczka, a kto porównuje z pocztowym plakatem?), poczta będzie zwracać listy do nadawcy. Bezmyślność czy sabotaż?! I to w kraju, w którym i bez tego głupota goni głupotę! Po co to wszystko? Co uczynić ze znalezionymi za parę lat opłaconymi a bezużytecznymi już znaczkami? Mają wartość filatelistyczną? A jeśli są bez kleju albo lekko uszkodzone? Ale Poczta Polska wzięła pieniądze za usługę i jej nie wykonała! Zatem kolejne zawłaszczenie prywatnej własności. I jeszcze żeby te "wygospodarowane oszczędności" zostały przeznaczone na szczytne cele...
Czy Poczta Polska może podać koszty i zalety tej decyzji? I takie głupoty dzieją się na oczach prezydenta RP, premiera, kilkuset posłów i senatorów! Tysiące prawników, także na wysokich posadach państwowych, patrzy na tę idiotyczną niefrasobliwość i co? Jedna więcej, jedna mniej nie czyni różnicy? Siedzą w ministerstwach, w Najwyższej Izbie Kontroli, trybunałach, sądach (wysokich oraz najwyższych instancji) i szeroko otwierają oczy tudzież szczęki im opadają ze zdumienia nad zwyrodnieniem mózgów pocztowych racjonalizatorów? Przecież Ojczyzna znowu przejdzie do historii głupoty urzędniczej! Już tak przywykliśmy do durnych wyczynów naszych prawodawców (posłowie i ministrowie wymyślają wszelakie kretynizmy), że jak ktoś wymyśli cokolwiek mniejszy idiotyzm, to niejako prześlizguje się on niezauważony - ludek oddycha z ulgą, że to tylko takie drobne głupstwo, a mogło być znacznie gorzej... Przecież gdyby głupota mogła latać, to bylibyśmy najwyżej położonym społeczeństwem! Kiedyś irytowały mnie dowcipy o nas, Polakach, bo uważałem je za zwykłe złośliwości. Jednak, jeśli zapomnę, to proszę przypomnieć - istotnie, rozumki naszych twórczych urzędasów są na tak wyrafinowanym poziomie, że całkowicie rozumiem cudzoziemców - mają niestety prawo kleić filiżanki z uchami wewnątrz naczyń jako symbol wynalazczości mianowanych a głupawych reprezentantów naszego narodu.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW