Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Jak właściwie Czesław śpiewa?
dodano 14.01.2009
W kwietniu zeszłego roku na półki sklepów muzycznych trafiła płyta, która natychmiast podbiła serca Polaków. Dlaczego to się podoba? Chyba wiem.
PROMOCJA
Niby, że była i to dlatego płyta tak dobrze się sprzedała. „Tesco Value” który ukazał się w październiku już „nie powtórzył sukcesu”. W porządku, nie było o nim głośno to się i nie sprzedał, ale nawet, gdyby o nim piali, sprzedaż również byłaby mniejsza, bo teksty śpiewane są po angielsku, nie mają więc takiej siły przebicia, jaką mają teksty polskie. Bariera językowa nie pozwala na dotarcie do tak szerokiej grupy odbiorców, jak w przypadku „Debiutu”. Zobaczymy, jak sprzeda się płyta trzecia, co będzie w naszym języku ojczystym, nagrana chyba z Macukiem z Pogodno. Z tych fragmentów jakie usłyszałam na koncercie wnoszę, że może być lepsza od „Debiutu”. Albo zaledwie mnie się będzie bardziej podobała. Kaśka Nosowska powiedziała, że nie pamięta, jak było przed Czesławem. Ja pamiętam, była głównie Ona właśnie, Hey, Przemyk, Peszek, Pidżama Porno, więcej grzechów nie pamiętam. Aaaa, Czesław obraża się, gdy powiedzieć o nim, że gwiazda. Pewnie dlatego, że to się zasadniczo źle kojarzy, ale chyba warto zmienić skojarzenia. On przecież świeci autentycznym blaskiem, a nie gołym tyłkiem, jak co poniektórzy. I myślę, że dobrze, że jest: z tą harmoszką, koniecznie. To On pokazał Polsce ten zapomniany instrument, czy też o nim przypomniał. I chociażby przez to trzeba o nim pamiętać, gdy się chce pisać/mówić o współczesnej polskiej muzyce: tym akcentem zakończę tekst, który sponsorowało wczorajsze after party po koncercie Czesława. I idę na banię, która, zaplanowałam i postanowiłam sobie, ma być lepsza niż wczorajsza. Będzie.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW