Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Czarna owca i brak zdenerwowania
dodano 26.12.2007
Każdy ma w rodzinie czarną owcę. Jej "czarność" nie jest obiektywna, bo każdy może na swój dowolny sposób rozporządzać tym kolorem i oznaczać nim kogo tylko chce. A co, jeżeli czarna owca do nas zadzwoni?
R. dopowiada kolejna dwa zdania i stara się zmienić temat.
- Zwariowała! Co nas to obchodzi! Jak dobrze, że ona mnie już nie interesuje, ani ona, ani nic, co mówi... - złowroga cisza - Co jeszcze mówiła?
R. dopowiada zdanie i stara się zmienić temat.
- Już mam jej dość! Tyle lat się z nią męczyłam, powiedziałam sobie "T. daj spokój, nie denerwuj się, trzymaj nerwy na wodzy, przecież to nie powinno cię obchodzić". Dobrze, że mam takie podejście, bo inaczej strasznie bym się zdenerwowała, prawda? Grunt to dystans.
Tak, rzeczywiście. Dystans to twoje drugie imię, T.
- I niczego więcej nie chciała? No zresztą, jeszcze by czegoś chciała! Też coś! Ciągle się wtrąca i wymądrza, naprawdę można mieć jej dość.
Moja psychika nie wytrzymała. Zniknęłam w łazience na prawie pół godziny. Radosna wracam do kuchni po herbatę. Załapuję się na końcówkę:
- ... i nie rozumiem, dlaczego rozmawiasz z nią zamiast mnie. Bez przesady.
R. zrezygnowany siedzi przy stole. Chyba już nie stara się zmienić tematu. Ja za to się staram... zmienić lokal.
No, ale grunt to mieć dystans. Bez niego ani rusz.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW