Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Sztuka w sprayu
dodano 28.12.2007
Pisanie o gryfowskim graffiti może wydać się dla niektórych absurdem. Mury naszego miasta nie wskazują na istnienie wielu tego typu artystów. Jest w tym sporo racji.
Przedstawiciele gryfowskiej sceny coraz częściej gościli na Jam`ach graffiti, które odbywały się corocznie w Jeleniej Górze i Bolesławcu. Imprezy te pozwalały zapoznać się z innymi artystami, podpatrzyć ich technikę, a z czasem stały się miejscem, gdzie gryfowiacy byli właśnie tymi, których podglądają młodsi. Sama możliwość malowania na zawodach jest doskonałą nagrodą, jednak raz nasza ekipa w składzie Fara1 i Zone zdobyła coś więcej niż satysfakcję - wygrała zawody w Jeleniej Górze.
Moje „przesłuchanie” skończyło się dość smutnym podsumowaniem: „- Ostatnie dwa lata nie były dla gryfowskiego malowania zbyt owocne. Powstało zaledwie kilka prac, głównie na legalnych ścianach oraz pod gryfowskimi mostami i w innych trudno dostępnych miejscach.”
Obecnie najaktywniejszym grafficiarzem jest Faraone. Coraz rzadziej ma on jednak okazję na malowanie na ścianach, mimo bardzo ciekawych projektów. Dowiedzieliśmy się następującej rzeczy: „- Graffiti nie jest tanim hobby. Puszka dobrej farby kosztuje pasjonata około 13 złotych. Na namalowanie średnio kolorowej pracy potrzeba minimum trzech, czterech puszek. Ponadto bolączką grafficiarzy jest brak miejsca, na którym można by namalować legalnie, co dusza zapragnie. Ściana taka przydałaby się nie tylko im, ale również każdemu zaciekawionemu możliwościami sprayu. Miejsca tego typu są czymś normalnym w wielu miastach”. Redakcja Odlotów zgadza się z tym w stu procentach i pragnie skończyć tekst staro grafficiarskim porzekadłem: "Nie psikaj pod wiatr".
Krótki wywiad z writerem:
dragu: Co daje graffiti?
Teka: Wielu byłych grafficiarzy doskonale sprawdza się na studiach powiązanych z architekturą. Doskonale odnajdują się również w projektowaniu logosów i innych projektach powiązanych z reklamą.
dragu: Ile trzeba ćwiczyć, aby być dobrym writerem?
Teka: Jest to zależne od człowieka. Na pewno za pierwszym razem nie będzie cudu. Dobre malowanie powinno się jednak zacząć od dobrego projektowania, a do tego każdy dochodzi w innym czasie. Pomocne może być posiadanie "mentora", który potrafi coś podpowiedzieć.
dragu: Nie uważasz, że to zwykły wandalizm?
Teka: Graffiti bywa tak różne, jak ludzie je malujący. Niektórzy potrafią oszpecić całą zabytkową ulicę brzydkimi tagami, inni potrafią do zniszczonego budynku dodać litery, które ożywią go na nowo. Są writerzy, których w malowaniu kręci adrenalina. Tacy ludzie lubią malować pociągi i inne niebezpieczne miejsca. Po drugiej stronie medalu są ludzie, których kręci tylko legalne malowanie. Najwięcej grafficiarzy jest jednak gdzieś po środku. Czasem malując łamią prawo, czasem malują w miejscach, w których mają na to pozwolenie.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW