Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Muzyka łagodzi obyczaje?
dodano 02.01.2008
Czyli o krwi, gwałcie, wojnie, flakach, trupach, śmierci, rozkładzie, agresji, torturach i chorobach genetycznych.
Porngrind i goregrind, bo tak te cuda się nazywają, to najbardziej chore muzyczne wytwory jakie kiedykolwiek stworzył człowiek. Już same nazwy mówią o co w tym wszystkim chodzi. Muzycznie zmian nie było tak wiele w stosunku do "czystego" grindcore'u - niektóre kapele dodały o wiele bardziej głęboki wokal, często wykrzykiwany na wdechu, przypomniający bardziej odgłosy wymiotowania lub zarzynania świni niż klasyczny growl. Dodano też sample: odgłosy wydawane podczas seksu w porngrindzie (jeden z kawałków kapeli XXX Maniak to w większości odgłosy seksu oralnego) i wszelakie krzyki, wrzaski i tym podobne w goregrindzie. Popularne stały się też rozmowy czy dialogi, zwykle wulgarne, wyjęte żywcem z filmu porno bądź taniego horroru. Na zakończenie kolejna okładka. Tym razem jednak nie wkleję jej do artykułu, bo uwierzcie mi: większość z was nie chciałaby tego zobaczyć. Jeśli jednak macie skończone osiemnaście lat i mocne żołądki to możecie sobie poszukać w grafice google okładki albumu "Pussymist" zespołu Necrocannibalistic Vomitorium. Nie mówcie, że nie ostrzegałem.
Równolegle do grindcore'u rozwijał się gatunek zwany brutal death metal. Nie poświęce mu jednak wiele miejsca, bo to jednak grindcore i jego odmiany jest uznany za najbardziej zwyrodniały gatunek muzyczny - poza tym zespoły grające brutalny death metal nie zawsze obracają się w tematyce gore - na przykład amerykański Nile na swoich płytach zajmuje się mitologią starożytnego Egiptu, wykorzystując na przykład teksty staroegipskich modlitw.
Wspomniałem wcześniej o horrorach. Brutalne, pełne krwi, przemocy, seksu, mające jednak spore grono fanów. Bo wszyscy wiedzą, że seks i przemoc się sprzedaje. Dla tych którym wystarczają lżejsze doznania powstają "zwykłe" filmy sensacyjne - jest trochę krwi, trochę strzelania, trochę bijatyk. Zresztą, wystarczy przywołać kreskówki. Od małego dzieci oglądają to spadające fortepiany, to okładających się superbohaterów.
Czy to jest złe? Gdyby było tak jak mówią najzagorzalsi przeciwnicy agresji w świecie rozrywki - że owa agresja rodzi agresję, że jest źródłem przemocy - to po ulicach chodziłyby legiony psychopatów. Zawsze twierdziłem, że akty tworzenia, słuchania, czy przebywania na koncertach tych "zwyrodniałych" kapel pozwalają się wyżyć, pozbyć negatywnych emocji. Bo wszyscy wiemy, że tłumienie ich w sobie nic nie daje.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW