Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Szmaragdowa rocznica
dodano 08.02.2008
Ona wracała do domu nocami, on czekał na nią cierpliwie.Ona humanistka, a on umysł ścisły. Ona uparta, on ustępliwy. Przetrwali w związku małżeńskim 55 lat. I trwają w nim nadal.
F: Musze przyznać, ze nie było łatwo i chyba nadal nie jest. Często mam wrażenie, ze nadal się „docieramy” jakbyśmy mieli tylko kilka lat stażu małżeńskiego a nie 55. Mieliśmy dosyć duże problemy finansowe, mały pokój na stancji i uczucie, ze niczego się nie dorabiamy. Miałem wpojone przez rodziców, ze to ja powinienem zarabiać na dom i rodzinę. Długi czas nie miałem pracy i to Hania nas utrzymywała. Źle się z tym czułem, a co gorsze nie potrafiłem o tym rozmawiać, co było przyczyna napiec. To ona nauczyła mnie rozmawiać i w jakiś sposób otworzyła. Dzięki temu udawało nam się rozwiązywać problemy dnia codziennego.
Obraz polskiej rodziny w czasach państwa młodości przedstawiał się w taki sposób, ze to żona zajmuje się domem i czeka na męża z obiadem, aż ten wróci z pracy. Czy u państwa tez tak było?
F: Już wcześniej wspominałem, ze żona była i jest osoba żyjąca na szybkich obrotach, ona na nic nie miała czasu, po prostu bardzo szybko żyła. Jest znakomita kucharka i nauczyła mnie gotować, oczywiście po to by w tym czasie już gdzieś wyskoczyć. Zaakceptowałem to, bo wiedziałem, ze takie życie sprawiało iż wracała do domu zmęczona, ale z uśmiechem na twarzy.
Wiec to pani mąż pełnił role matki?
H: Tak i wywiązał się z tej roli wspaniale. Mamy trójkę kochanych dzieci, które maja już swoje dzieci. Przyznam szczerze, ze wnuki chętniej idą na kolana do Fryderyka, podobno ciekawsze bajki opowiada.
Czy po tych wszystkich latach bycia razem coś by państwo w partnerze zmienili?
F: Jest bardzo uparta. Nie zmieniłem tego przez 55 lat małżeństwa i teraz już nie chce tego zmieniać. Gdyby nagle straciła swój upór, zbyt szybko mi ustąpiła czułbym chyba, ze to nie moja Hania. Po co miałbym cos teraz zmieniać skoro właśnie taka ja pokochałem. Bycie ze sobą przecież nie polega na tym by zmieniać cos w partnerze, a z Hania i tak by mi się to nie udało (śmiech).
Sprzeczki nadal się zdarzają?
H: Oj często. Przecież kłótnie czy drobne sprzeczki pojawiają się w każdym małżeństwie. I chyba nie ma tutaj znaczenia czy jest to młode małżeństwo, czy tacy „starzy wyjadacze” jak my. Nawet w tym wieku potrafimy trzaskać drzwiami. Nie wyobrażam sobie związku bez kłótni, a tym bardziej małżeństwa 55-letniego. Byłoby jak dla mnie nudno.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW