Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Rzecz o marzeniach
dodano 11.02.2008
Każdy z nas je posiada. Niektórzy małe, maleńkie. Inni duże, ogromne. Materialne, duchowe, cielesne - nieważne. Pozwalają nam one, na oderwanie się od otaczającego nas świata.
Widzę siebie w Teatrze Marzeń. Wychodzę boso na murawę. Jest delikatna i króciutka, czyli taka, jak być powinna. Powoli stąpam, ku bramce. Słupki są zimne w dotyku. Rozglądam się, kręcąc wokół własnej osi. Powoli błądzę wzrokiem po pustych trybunach. Idealnie ułożone krzesełka, komponują się, tworząc napis “Manchester United”. Przysiadam obok linii i czekam aż coś zacznie się dziać. Słyszę jakiś głos. Tak, to ten głos… Powoli ku mnie zmierza mój piłkarski idol - Eric the King. Wyciąga rękę i pomaga mi wstać. Wolnym krokiem prowadzi mnie, ku ławce rezerwowych.
- Zaraz zacznie się trening - mówi i odchodzi.
Odprowadzam go wzrokiem. Wreszcie poznałam tego, którego podziwiałam już jako siedmiolatka. I choć wtedy był to tylko zachwyt nad Jego umiejętnościami, tak później przerodziło się to w ogromną fascynację całą Jego osobą. Bo w końcu postacią był On nietuzinkową. Nigdy nie odżałuję tego, że urodziłam się na tyle późno, że Jego poczynania oglądać mogłam tylko parę lat. W dodatku w momentach, kiedy moje pojęcie o futbolu naprawdę miało stopień minimalny, a ulubiony klub wybierałam ze względu na kolor koszulek… Tak. Ta moja wielka miłość do ManUnited zaczęła się od tego, że wpadły mi w oko po prostu te, a nie inne koszulki…
- Szybciej panowie! - za plecami słyszę głos kolejnego człowieka, którego od zawsze traktowałam z taką samą czcią jak Erica Cantonę.
To sir Alex Ferguson - osoba, która z moim ukochanym klubem, zdobyła wszelkie możliwe trofea. Najlepszy, najwspanialszy i najbardziej charakterystyczny szkoleniowiec w historii futbolu.
- Witam - mówi, podając mi rękę. - Chłopaki muszą ostro trenować. Dzięki temu, na pewno uda nam się ponownie zgarnąć Potrójną Koronę….
Odwzajemniam uścisk i kiwam głową ze zrozumieniem. Odwracam się w drugą stronę. Na boisko wbiegają nasze gwiazdy - Ryan Giggs, Wayne Rooney, Gary Neville i inni. Wszyscy uśmiechnięci, wszyscy zrelaksowani. Machają mi na powitanie…
Stop! Takie fantazje są nieco niebezpieczne. Jeszcze gotowa jestem w nie uwierzyć i całkowicie się pogubić. Niemniej jednak, wizja ta jest naprawdę kusząca i godna bycia moim największym marzeniem. Szkoda tylko, że jest jeszcze bardziej nieprawdopodobna niż zdobycie Pucharu Europy przez Racovię…
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW