Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Psychiatria - inny punkt widzenia cz. 2
dodano 17.03.2009
Psychiatria nie informuje o innych formach obchodzenia siȩ ze schizofrenią, bo przecież monopolista, to monopolista i wie, że jego monopol polega na tym, aby na światło dzienne nie dopuszczać innych teorii. A takie istnieją już od dawna.
Dlatego jeszcze raz: zastanówmy siȩ, zanim uwierzymy pierwszemu lepszemu psychiatrze. Przecież na pewno nie uwierzylibyśmy pierwszemu lepszemu mechanikowi, który by stwierdził, że samochód, który nam się właśnie zepsuł „będzie jeździł“ po pierwszej naprawie, ale za dwa tygodnie „znowu siȩ zepsuje“, w związku z czym już od natychmiast powinniśmy pojawiać siȩ u niego regularnie co tydzień na „naprawę podtrzymującą”. I tak już do końca życia! Czasami nawet będziemy musieli nasz samochód zostawić na tym warsztacie przez kilka tygodni, bo... zawsze może być gorzej, a inaczej siȩ nie da!
W roku 1995 niemieckie Zrzeszenie Osób Doświadczonych Psychiatrą na zlecenie magazynu specjalistycznego „Sozialpsychiatrische Informationen” przeprowadziło sondaż wśród swoich członków na temat jakości psychiatrii (źródło: P. Lehman, „Soteria und Empowerment”, 2003). Dodajmy, że było to po 20 latach od wprowadzenia w 1975 roku reform w psychiatrii niemieckiej, na które w Polsce jeszcze dzisiaj czekamy, nie wiadomo dlaczego zadowalając się jej stanem, przypominającym „niemiecką siostrę” sprzed... prawie 40 lat.
A oto, kilka wniosków tego sondażu, które niech rodzinom schizofreników pomogą w uzmysłowieniu, czego powinni szukać dla swoich bliskich, kiedy już postanowią spróbować znaleźć pomoc w psychiatrii (która to pomoc i tak będzie miała dopiero sens tylko wtedy, jeżeli będziecie każdy psychiatryczny ruch skrupulatnie obserwować i aktywnie uczestniczyć we wszystkich rozmowach pomiędzy „chorym” bliskim, a wybranym lekarzem psychiatrą):
1/ Tylko 10 % pacjentów twierdziło w tym sondażu, że psychiatria potrafiła im poradzić w rozwiązaniu problemów, jakie się u nich pojawiły; 90 % wypowiedziało psychiatrii kategoryczne „nie” wobec:
a) nagminnego urażania godności człowieka;
b) nieprzestrzegania podstawowego prawa o konieczności informowania pacjenta na temat ryzyka, związanego z leczeniem i skutkami ubocznymi;
c) braku ciepła i normalnego ludzkiego podejścia dla pacjentów;
d) braku opieki indywidualnej (intensywniejsze „towarzyszenie”, które pozwoliłoby na budowanie wzajemnego zaufania /lekarze pojawiają się u pacjenta zazwyczaj raz w tygodniu i tylko na kilkuminutową rozmowę – przyp. A.S./);
e) nagminnego stosowania przymusu, przemocy, psychofarmaków, elektroszoku, przywiązywania do łóżek;
f) lekarzy, którym wydaje się wiedzieć o pacjentach lepiej i więcej, niż oni sami.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW