Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Polityczna polemika
dodano 07.07.2008
Niedawno ukazał się artykuł Azraela Kubackiego "Czego chcemy od Unii?", na którego fragmenty chciałem odpowiedzieć, a nawet w niektórych miejscach polemizować.
„Zamiast szukać interesów i porozumień, przyjaciół, tu, w Europie - my próbujemy, poprzez tarczę, stać się “amerykańskim, niezatapialnym lotniskowcem”. Wystawiając się na ostrzał (gospodarczy i polityczny) Rosji.”
Odnosząc się do słów Azraela Kubackiego, myślę, że Polska, w gruncie rzeczy dobrze robi szukając przyjaciela także za Oceanem. Przecież UE a już w szczególności NATO ze swoim paraliżem decyzyjnym (nie potrafi wysłać kilku tysięcy żołnierzy do Afganistanu), nie ma takiej siły militarnej, a nawet jeśli ma, to nie potrafi jej użyć (sic!). Poza tym, nie możemy ciągle oglądać się za Rosją i patrzeć, czy przypadkiem nie grozi nam palcem. Nie jesteśmy już ubezwłasnowolnieni. Czas, gdy byliśmy niesuwerennym krajem minął 19 lat temu. Musimy prowadzić samodzielną i suwerenną politykę zagraniczną. A kompleks Rosji nie powinien już przysłaniać nam oczu. Oczywiście, nie możemy zapomnieć, że polityką zagraniczną musimy kierować rozważnie i odpowiedzialnie. Nie jest tak, że Rosja jest krajem, na którego nie warto zwracać uwagi. Wręcz przeciwnie, lecz nie można w zbyt dużym stopniu uzależnić swoich decyzji od poglądów Rosji, aby nie skrępowało to nas i nie ograniczyło nam pola manewru.
W takim układzie, gdy u Amerykanów szukamy wsparcia militarnego, a w UE korzyści ekonomicznych, powinniśmy stosować politykę balansowania między tymi dwoma ośrodkami. Podobny pomysł, choć to były zupełnie inne okoliczności, miał w latach 30-tych XX w. minister spraw zagranicznych, Józef Beck balansując między wrogą III Rzeszą a ZSRR. Ale to były zupełnie inne realia, a te dwa ośrodki były nam wrogie.
Co więcej, sposób uprawiania polityki przez L. Kaczyńskiego wobec USA (pominę UE, bo to dość oczywista sprawa) powinien mieć zupełnie inny wymiar. Obecnie stara się on być spolegliwy. A słowa PiS sprzed wyborów w 2005 r., kiedy to mówił, że polityka zagraniczna do tej pory była uprawiana na kolanach, obróciły się przeciwko nim. To rząd Kaczyńskiego prowadził politykę zagraniczną wobec USA na kolanach, a rząd Donalda Tuska z tych kolan powstał. Ta spolegliwość prezydenta to nie jest to dobry omen, gdyż w ten sposób, na tarczy więcej zyskają Amerykanie niż my. Całe szczęście to rząd prowadzi negocjacje, a nie „duży pałac”, więc nie mamy większych powodów do zmartwień. Obserwując wypowiedzi polityków PiS-u, można zauważyć, że w tym temacie zalecają rządowi przyspieszenie negocjacji (Jeden Bóg wie po co). A przecież stare polskie przysłowie mówi: „gdy się człowiek spieszy, to się diabeł cieszy”. Rady te są zupełnie nieodpowiedzialne i jest to jak najbardziej oczywista oczywistość, panie Jarosławie. W tym miejscu wypada po prostu pochwalić negocjacje prowadzone przez rząd Donalda Tuska.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW