Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Baśń tysiąca i jednej nocy.
dodano 07.04.2008
Oto wspaniały przykład kina, które przygląda się światu i pragnie przedstawić każdą najdrobniejszą cząstkę codzienności, a jednocześnie - wychodzi poza rzeczywistość, uobecnia sacrum i staje się metaforą, przejmującą i wielowymiarową.
Ta baśniowa opowieść o przekraczaniu granic, dosłownych i symbolicznych, jest też niezwykłą historą o pragnieniu wyzwolenia. I sądzę, że możemy znaleźć w niej pewną krzepiącą odpowiedź. Reżyser zdaje się mówić, że wolność przynosi wiara w sztukę, której najczystszą postać uosabia tu muzyka. Ona pozwala na pokonanie wszelkich granic, przekroczenie zakazów i zapomnienie o rzeczywistości, która nas unieruchamia i więzi. A może nawet potrafi, choćby na chwilę, unieważnić istnienie śmierci. Jest ona też najpełniejszym przeciwieństwem milczenia, na jakie skazane są irańskie kobiety, które nie mogą śpiewać. To tym bardziej podkreśla znaczenie muzyki, która w tylko sobie znany, magiczny sposób, otwiera przed nami przestrzeń wolności.
Obraz Ghobadiego można potraktować jako kolejną część przejmującej filmowej metafory dramatu narodu, który wciąż nie potrafi zbudować własnego języka, bo istnieje w przestrzeni pogranicza i skazany jest na milczenie. Podobnie jak wcześniej, ta metafora przenosi nas też gdzieś dalej, z dramatu narodowego do dramatu egzystencji. Coś, co jednak odróżnia ten film od jego wcześniejszych dzieł, to nieco humorystyczny i momentami ironiczny sposób przedstawienia bohaterów i zamieszkiwanego przez nich świata. Tym razem autor buduje w swojej opowieści pewną przestrzeń dystansu, która sprawia, że historia nieco traci swój ciężar, a jednocześnie - znacząco zbliża się do widza. Ten cudzysłów ciepłego humoru sprawia, że przemijanie jest łatwiejsze do zniesienia, a dramaty - oswojone przez przeniesienie w strukturę baśniowej opowieści - zdają się mniej boleć. Co wcale nie sprawia, że tracą one na znaczeniu. Jest wręcz przeciwnie: zostają zauktualizowane i stają się jeszcze prawdziwsze. A my, wspólnie z Mamo, mamy szansę na to, aby je zrozumieć lub choćby zaakceptować.
Magda Bartczak, blog filmowy: http://niezlekino.pl
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW