Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Co z tym patriotyzmem (u młodzieży)???
dodano 03.04.2009
Dziś można zadać pytanie: co z tym patriotyzmem u naszej polskiej młodzieży? Co myśli o nim kwiat naszego społeczeństwa- ludzie kończący szkoły i studia.
Pisząc zdaję sobie sprawę, że wiele osób nie zgodzi się ze mnę i powie, że możliwości zatrudnienia są o wiele większe niż chętnych do niej. Zastanówmy się jednak nad tym, dlaczego, nie każdemu odpowiada etat w sklepie, w barze, w lecie sprzedawanie lodów albo roznoszenie ulotek? Nie powinniśmy się temu dziwić, bo nikogo nie obrażając, ale jeśli młody człowiek skończył dobrą szkołę, studia to chce od życia czegoś więcej, i dlatego też zamiast takiej pracy woli być bezrobotnym. Lata wkuwania i wyrzeczeń nie są po to, aby później nic z tego nie mieć. Jest to bolesne, co napiszę, ale niestety nie jest prawdą, że każda praca, byleby tylko wykonywana uczciwie i porządnie przynosi satysfakcję.
Nie raz byłam świadkiem, że młodzi ludzie zadawali sobie retoryczne pytanie, po co im było studiować, wcześniej dobrze się uczyć, jak nigdzie nie mogą tego wykorzystać. Do sprzedawania w sklepie, czy w barze zarówno w Polsce, jak i w Wielkiej Brytanii wystarczyłaby im „zawodówka”. Oczywiście można powiedzieć, że są zawody zawsze potrzebne, po których istnieje możliwość dobrej pracy- tylko także i tutaj drobne „ale”- nie wszyscy mają predyspozycje do bycia lekarzem lub inżynierem. Ponadto zwiększa się bezrobocie, zamykane są zakłady a inne zamiast pięciodniowego tygodnia pracy mają czterodniowy, by nie było zwolnień. Równocześnie jesteśmy świadkami wzrostu cen towarów, żywności i opłat a będzie jeszcze gorzej. Kilka dni temu przeczytałam, że 700 tys. najmłodszej polskiej emigracji chce wrócić z Wysp Brytyjskich.
Żeby było ciekawiej, już zaczęła się także kampania prezydencka przed przyszłorocznymi wyborami. Rozpoczął ją PiS. W reklamówkach posłanki partii chwalą się, że ich rząd doprowadził do powstania 1 mln nowych miejsc pracy, i jak bardzo spadło bezrobocie. Mam mdłości, jak to słyszę. Rzeczywiście może ileś miejsc powstało tylko, że w większości powodem była emigracja Polaków (ok. 2 mln) a ktoś przecież musiał zająć ich miejsca więc pracodawcy musieli zatrudnić ludzi. Tylko, co teraz będą mówić, jak tamci zaczną wracać, bo i tak urzędy pracy mają już pełne ręce roboty rejestrując bezrobotnych także w soboty.
Młodzi widzą fatalny stan nie tylko rynku pracy. Dostrzegają także inne zagrożenia choćby obserwując życie bliskich- rodziców, czy dziadków. Osoby te w większości muszą przeżyć cały miesiąc za kilkaset złotych albo niewiele więcej, które dostają „na pierwszego” lub emerytury. Jest to wegetacja, bo czym innym w żaden sposób nazwać tego nie można, w czasie choroby natomiast powiedzmy brutalną, ale prawdę- zalegalizowana eutanazja. Większość chorych nie ma za co się leczyć, a z przepisanych lekarstw wybierają najbardziej potrzebne albo pytają o coś zastępczego-tańszego. Nie raz byłam tego świadkiem. Pacjent chory na raka, gdzie liczy się każdy dzień musi miesiącami czekać na zabieg, który dla przeważającej części i tak już nic nie da, bo jest przeprowadzany za późno. Prawdą jest także, że, gdy nie ma się odpowiednich dojść i pieniędzy to po usłyszeniu diagnozy można się kłaść i umierać. Szpitalom natomiast brakuje funduszy na nowoczesny sprzęt i najnowsze lekarstwa.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW