Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Nasi na Euro 2008
dodano 09.07.2008
Polscy piłkarze zawiedli. Nie dość, że słabo gral,i to nawet nie starali się godnie reprezentować naszego kraju. Wyjątek stanowił nasz fenomenalny bramkarz Artur Boruc, dobrze grający technicznie Roger Guerreiro i znakomity trener, Leo Beenhakker.
Za to doskonała postawa polskiego bramkarza Artura Boruca i Rogera Guerreiro zasługuje na słowa pochwały. Pokazali oni bowiem, że potrafią grać i co najważniejsze, robią to w najlepszym stylu. Tylko dzięki fenomenalnej grze Artura Boruca nasza drużyna nie poniosła większej przegranej. To on przecież obronił nas przed utratą bramek po atakach na bramkę Podolskiego, Kloze, Ballacka w meczu z Niemcami. To on walczył do końca z piłarzami austriackimi, którzy wielokrotnie szturmowali naszą bramkę. To wszystko sprawia, że Boruc wyrasta nam na jednego z lepszych bramkarzy w historii polskiego futbolu. Ma charyzmę, jest ambitny, zdolny i co najważniejsze - z meczu na mecz jest coraz lepszy! Drugim świetnym, polskim zawodnikiem jest Roger Guerreiro, który pokazał zarówno w meczu z Niemcami, jak i z Austrią, że potrafi grać technicznie i doskonale wie, co robić z piłką. W przeciwieństwie do Smolarka, Żurawskiego czy Krzynówka. Roger bowiem wielokrotnie rozpoczynał dobre akcje polskiego zespołu, strzelił także gola dla Polski w meczu z Austrią, nie bał się atakować przeciwnika i stwarzać groźnych sytuacji na polu przeciwnika.
Zastanawiam się, jak się teraz czują ci, którzy sprzeciwiali się jego występowi na Euro 2008? Co oni mają teraz do powiedzenia na temat gry Rogera? Cieszy także dobra gra Łukasza Podolskiego i Mirosława Kloze. Szkoda, że nie grali oni w naszej reprezentacji. Czy to nie byłoby cudownie mieć takich zawodników u siebie w drużynie? Winą za to obarczam PZPN. Na koniec na moje usta aż się nasuwa pytanie: Leo, why? Jednak na odpowiedź, dlaczego tak się stało, musimy jeszcze trochę poczekać.
W poniedziałek zagraliśmy kolejny slaby mecz z Chorwacją. Słaby, bo nie popisaliśmy się grą i przegraliśmy 0:1. Nie dość, że trener Chorwacji wystawił reazerwowy skład. To i tak nie radziliśmy sobie z pilką na boisku. Chorwaci przeważali zarówno techniką, jak i szybkością przeprowadzania ataków na nasza bramkę. Jak zwykle ratował nas z wielu trudnych sytuacji nasz świetny bramkarz Artur Boruc. Tylko dzięki niemu nie straciliśmy więcej bramek.
Szkoda mi tylko polskich kibiców. Bo oni nie zawiedli. Coraz lepiej i piękniej dopingują Polaków. A Polacy niestety o nich nie pomyśleli grająć na Euro 2008. To smutne, ale prawdziwe.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW