Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Polski Beckham
dodano 10.07.2008
Mówi się, że nic dwa razy się nie zdarza. Może to i prawda tylko, że coś podobnego tak i owszem. Dowodem stawianej przeze mnie tezy jest to, czego byliśmy świadkami kilka godni temu.
Dlaczego? Już wyjaśniam. Po pierwsze sędzia w przerwie na pewno się dowiedział, że uznał spalonego i pozbawił tym samym zasłużenie Austrii 3 punktów. Chciał to w jakiś sposób wynagrodzić i szukał ku temu stosownej okazji.
Po drugie był podyktowany wolny, po którym nastąpiła jego powtórka. Wielu też i to się nie podobało. Tylko, że w czasie pierwszego strzału nie można go było czysto wykonać. Sędzia zaznaczał wyraźnie, że będzie się uważnie przyglądał, czy nikt nie fauluje i dlatego nakazał jego powtórzenie. Po nim nastał słynny już dzisiaj historyczny karny, o którym u nas jest tak głośno, że został sprawiedliwie podyktowany. Tylko, że prawda jest taka, że akurat był sprawiedliwy, bo niestety faul Pana Mariusza Lewandowskiego był ewidentny. I tak sędzia postąpił łagodnie, bo ja na jego miejscu dałabym jeszcze do tego czerwoną kartkę.
Dlaczego bym to zrobiła? Dlatego, że faul to jest faul. Nie ma znaczenia, czy jest to podłożenie haka, kopnięcie czy przytrzymywanie za koszulkę. Nie ma mniejszego lub większego faulu. Zawinił, to zawinił i musi ponieść karę. W końcu w grze są pewne reguły, których należy przestrzegać. A po za tym tylko człowiek niespełna rozumu fauluje i robi takie numery w polu karnym i to w tak ważnym meczu na kilka sekund przed końcowym gwizdkiem.
Tu też nasuwa się mi porównanie z tym, co pokazał David Beckham podczas Mistrzostw Świata we Francji 10 lat temu. Bo obaj z Panem Mariuszem Lewandowskim wykazali się niezmiernie wielkim kunsztem piłkarskim. Tamte mistrzostwa zaczęły się dla Anglii i Beckhama bardzo dobrze. W meczu z Kolumbią strzelił bramkę z rzutu wolnego, po czym media nazywały go bohaterem narodowym. Anglia wyszła z grupy i zapowiadało się, że wszystko będzie dobrze. W drugiej rundzie trafiła na Argentynę i tam Beckham pokazał naprawdę wspaniałą klasę. W 47 minucie meczu faulował - kopnął Diego Simone, za co sędzia słusznie pokazał mu czerwoną kartkę. W następstwie tego Anglia grała w osłabieniu, doszło do dogrywki a później do karnych, w których przegrała.
U nas, gdzie już wygrywaliśmy (powtórzę niesprawiedliwie) Pan Lewandowski faulował w taki sam głupi sposób w ostatnich sekundach meczu i to w polu karnym chwytając austriackiego zawodnika za koszulkę. W wyniku tego Austria zremisowała, a my skończyliśmy przygodę z Euro.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW