Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Wojna Warszawsko-Polska
dodano 06.06.2009
Na jednej z ulic Warszawskiego Śródmieścia zaparkowany stoi granatowy Volkswagen, ma wyłamane lusterko i rysę na całej długości samochodu. Sprawdzam rejestrację – podlaska, wszystko jasne.
Mieszkańcy stolicy sami bardzo wysoko się oceniają. Widzą siebie jako ludzi przedsiębiorczych i gościnnych. I niemal wszyscy lubią miejsce, w którym mieszkają. Reszta Polski może im więc tylko zazdrościć. Tymczasem, wśród ludzi reklamujących się czystą krwią Warszawską, wielu ma pradziadków, a nawet dziadków którzy pochodzą z prowincji. Badania pokazują, że liczba mieszkańców stolicy, których przodkowie od więcej niż trzech pokoleń związani są z miastem oscyluje w granicach 6%. Śmieszy więc trochę nagonka jaką starają się rozpętać młodzi ludzie, chcący mieć Warszawę tylko dla siebie. Z ich ust można usłyszeć postulaty wprowadzenia zakazu wjazdu do miasta dla samochodów których rejestracja nie zaczyna się na literę W, najciekawsze są jednak, radykalne pomysły ustawowego ograniczenia możliwości podejmowania pracy w stolicy przez ludzi spoza miasta. Przybyłym do miasta zarzuca się, że przyjeżdżają tu by wyssać z niego soki, po czym wyjechać zostawiając wszystkie zmartwienia i problemy innym.
- Warszawiak budzi niechęć, kojarzony jest z rozpychającym się łokciami gburem. Nie lubią go zwłaszcza mieszkańcy innych dużych miast, jak Kraków, Poznań czy Gdańsk - mówi psycholog społeczny prof. Janusz Czapiński. Można mówić, że w każdym mieście znajdzie się jakaś grupa osób, które będą zachowywały się agresywnie wobec obcych i będzie to zgodne z prawdą. Podłożem tego mogą być konflikty kibiców piłkarskich kochających do szaleństwa drużyny z ich miast, albo mogą to być jakieś spory jeszcze z przeszłości. Jednak widząc, że na założonym przez stołecznych nacjonalistów forum dotyczących walki z napływem aktywnie udziela się prawie pięćset osób, powinna się chyba włączyć czerwona lampka.
Globalizacja, kryzys ekonomiczny, bezrobocie, stres, depresje – wszystko to i jeszcze trochę więcej zdaniem socjologów składa się na nastawienie ludzi do rzeczywistości i podejście do innych osób. Patriotyzm o którym mówią jest raczej kwestia marginalną, a agresja wynika z obawy, że ludzie przyjeżdżający do Warszawy zajmą jej mieszkańcom miejsca pracy, a na dodatek spowodują jeszcze więcej zniszczeń i tłoku w i tak zatłoczonym mieście. Szczególnie młodzi ludzie są stanowczo nastawieni anty do obcych, a jest to prawdopodobnie skutkiem ciągłego powtarzania, że to właśnie niższe wymagania finansowe ludzi z prowincji obniżają standardy zatrudnienia dla wszystkich, że ludzie którzy nie są emocjonalnie związani z miastem nie dbają o nie, zaśmiecając i niszcząc, sytuacja zaczyna kierować się w stronę podobną do średniowiecznego stosunku wobec żydów, których obwiniano o wszelkie kataklizmy, wojny i całe zło tego świata.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW