Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Kino prawdziwe?
dodano 01.07.2009
Ludzie filmu mają odwieczny kłopot z teoretykami, krytykami i recenzentami ich sztuki. Podobny problem sprawiają organizatorzy festiwali filmowych. Jest nim wszelkiego rodzaju klasyfikacja.
Niestety przy najlepszej woli nie sposób zastosować tych założeń do filmów realizowanych przez twórców spoza oficjalnej machiny kinematograficznej. I tak też moim zdaniem ten nurt należałoby sklasyfikować. Jako kino offowe. Rozwinęło się ono na fali powszechnego dostępu do taniej technologii cyfrowej. Pobudki dla których realizuje się te filmy są bardzo różne. Od chęci zabawy, poprzez żart, marzenia o sławie i pieniądzach oraz wejściu do „dorosłego” kina, po autentyczną potrzebę wypowiedzi artystycznej. Kino offowe z uwagi na dostępność plenerów i narzucając tematy, początkowo penetrowało głównie tematy zamkniętych społeczności miejskich blokowisk. To kino o minimalnych budżetach rzadko sięgających kilkunastu tysięcy złotych. Kręcone szybko, nieudolnie i niechlujnie. Co nie oznacza, że nie powstają poważne i przyzwoite warsztatowo produkcje z zastosowaniem efektów specjalnych wypracowanych w procesie skomplikowanych zabiegów post produkcyjnych Przykładem jest choćby „Arche. Czyste zło”. Film zrealizowany w 2002 roku przez Grzegorza Auguścika na podstawie scenariusza Artura Nicponia i Grzegorza Brauna. Obraz z Robertem Gonerą w roli głównej można zaliczyć do klasycznej fantastyki. W 2003 r Kino Świat International wprowadził go do dystrybucji kinowej. W kolejnych latach polskie kino offowe zaczęło pączkować różnorodnością gatunkową. Powstawały filmy zaliczane do każdego znanego gatunku filmowego, a także tzw. hybrydy gatunkowe. W tym rogu obfitości nietrudno doszukać się sprawnie zrealizowanych, ważnych i ciekawych opowieści.
Kiedy w 2004 roku objąłem kierownictwo międzynarodowego Koszalińskiego Festiwalu Debiutów Filmowych „Młodzi i Film” impreza ta stała przed poważnym dylematem. Do selekcji konkursowej przyjmowano wyłącznie filmy z mainstream’u, produkowane najczęściej przez Telewizję Polską przy współudziale finansowym państwowej Agencji Produkcji Filmowej. Ich reżyserami byli zwykle twórcy z dyplomami Łódzkiej Filmówki lub Wydziału Filmu i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego. Problem polegał na tym, że był to okres największej chyba zapaści polskiej kinematografii i z roku na rok tych „oficjalnych” debiutów było coraz mniej. Istniała zatem realna groźba, iż na festiwalu organizowanym w Polsce zabraknie rodzimych tytułów. Należy pamiętać, że budując prestiż imprezy tego typu, nie sposób przyjąć do konkursu tytułów nie poddając ich wcześniejszemu procesowi selekcji.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW