Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
"Jak zaprowadzono porządek w pewnym mieście" Cohello i krótka odpowiedź na nie
dodano 08.07.2009
Właśnie przeczytałem opowiadanie Cohello i muszę przyznać że czyta się całkiem sympatycznie. Jeśli jednak chodzi o wymowę opowiadania, czyli hm. morał, - to się z nim całkowicie nie zgadzam.
Niektórzy złośliwi mówili że przybysze przybywają głównie po to aby się wieczorem w mieście dobrze zabawić , a pielgrzymka to jedynie pretekst .Szmuglowali też podobno przez granicę dragi i leki ziołowe, a z powrotem wywozili miejscowy tani alkohol.
Pielgrzymów i przybyszów było zresztą coraz mniej, rosnące podatki bowiem sprawiały, że ceny ciągle rosły, sklepy zamykano, a właściciele warsztatów i manufaktur zaczęli się powoli wynosić do innych miast, gdzie podatków było mniej, a przepisy prostsze i prawo zwyczajne. Biedniejsi zamykali jedynie swoje małe zakłady pracy i przechodzili na wikt miejski, czyli żyli z marnych zasiłków zwanych tu "zupą miejską" .
Odpowiedzią na wzrost biedy było podwyższenie i tak już wysokich podatków, aby zwiększyć pomoc dla najbiedniejszych którzy właśnie utracili pracę z powodu zbyt wysokich podatków. Potrzebne też były podatki, - wcale nie takie małe były te datki - na dokończenie budowy katedry, licznych złoceń, marmurów sprowadzanych z całego świata, i rzeźb okalających świątynie. Przybywała też rzesza modlących się za dusze i powodzenie mieszkańców miasta, kapłanów oraz mnichów. Im także trzeba przecież zgromadzić żywność na zimę i zabezpieczyć mieszkania oraz odzież.
Rosnące ciągle siły straży miejskiej z powodu likwidacji kodeksu karnego zwanego w złodziejskim slangu "szubienicą" i ogromnego wzrostu przestępczości, wymagały sporych ciągle rosnących dotacji.
Wiadomo nowe konie, miecze i łuki, oraz co gorsza wynagrodzenia. Kiedyś dowódca był jeden, a teraz sześciu, a każdy miał potrzeby. Nie inaczej sprawa się miała z ulicznymi pracownicami społecznymi, których zadaniem było zbieranie z ulicy bezdomnych i opuszczonych dzieci, i umieszczeniem ich w ośrodkach pomocy miejskiej.
I w związku z tym
Pierwsza Żona Ahaba niestety nie wiedziała dlaczego, a może wiedziała ale nie chciała nic powiedzieć. Prawdę mówiąc wstydziła się że ma takiego męża niedołęgę, który doprowadził piękne niegdyś miasto do ruiny. A sam musi chodzić po mieście z ochroną.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW