Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Raj na Ziemi
dodano 03.08.2009
Lekko surrealistyczne opowiadanko.
Któregoś dnia jednak, nie wiadomo dlaczego i tak zupełnie nagle, Mal stworzył program służący do badania Pisma Świętego, i jakimś cudem przekonał do pomysłu wuja. Wuj, rzecz dziwna zgodził się, chociaż na początku programy komputerowe kojarzyły mu się wyłącznie - z tym strasznym Hobbesem i cholernym Pascalem – co wykrzykiwał często wychodząc z pokoju siostrzeńca. Ale kiedy Mal przełamał jego opór, wspólnie zaczęli przesiadywać wieczorami przy domowym komputerze marki AMD Athalon 100 razy 10, z płytą główną „kt7 a raid”.
Siedzenie przed komputerem Malkolma i Greya, miało charakter gry, chłopak wierzył, że odmłodzi nadmiernie szybko zestarzałą, obumarłą i zwiędłą dusze wuja, a Grey, że przekona go do swoich poglądów, a nawet, że dzięki niemu przestanie siostrzeniec w końcu grać w piwnicy tą „dziką diabelską muzykę”. Walczyli także na sentencje i maksymy, o ile wuj powtarzał co kilka godzin patetycznym, mechanicznym i monotonnym głosem, powiedzenie zaczerpnięte w czasach szkolnych, z jakiejś księgi Seneki - „gardźcie wszystkim co jest dla ozdoby”, pamiętaj mój mały chłopcze, pamiętaj słowa wujka - Malkolm odpowiadał mu zaczepnie - Cały świat wujaszku uprawia aktorstwo, proszę cię pojmij to staruszku - Po kilku dniach Grey tak się zapalił do komputera, że zapomniał o celach jakie mu wcześniej przyświecały, przychodził do pokoju Malkolma o siódmej rano i pytał leżącego w łóżku nieprzytomnego jeszcze, i mocno zaspanego Maca kiedy zaczną, pokrzykując w jego stronę słowa w rodzaju – wstawaj druhu już czas – albo – młodzieńcze przebudźcie się - co Maka niezwykle denerwowało.
Za jakiś czas dołączył do nich -co nikogo chyba nie zdziwiło, i Smyf. Oraz jeden z kolegów Maka, nazywany przez dzieci z podwórka “Rudzielcem” -dzieciak będący przedmiotem nieustannych szyderstw w szkole [jeśli tam akurat chodził, co czasami trzeba przyznać nawet zdarzało mu się] jak i na blokowym podwórzu, to znaczy położonej pomiędzy betonowymi blokami ponurej szarej studni, przez niektórych o ironio, nazywanej po krakowsku “podwórcem”. Mak samotnik z nastroszonymi do góry, zafarbowanymi na czarno włosami, w rozszerzanych u dołu szerokich dżinsowych spodniach, razem z piegowatym, niewysokim “Rudym”, stanowili świetnie dobraną parę koleżeńską
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW