Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
TO - JEST LOGIKA
dodano 04.08.2009
Artysta twórca - tworzy. A, to artysta odtwórca – wykonuje instrukcje. A w przeciwieństwie do perfekcyjnej w swej formie niekiedy odtwórczości, proces tworzenia odbywa się TYLKO RAZ. Nie ma, więc możliwości doskonalenia technicznego.
2.
Przypuśćmy, że do artysty przybyli zamawiający jego dzieła odbiorcy i oni, co zwykle się zdarza, przejmują niestety rolę twórcy, wyznaczając chociażby ogólny zarys dzieł lub nawet dokładnie mówiąc, czego oczekują. To dowodzi wtedy, że liczą się oni tylko z własnym zamysłem i nie pozwalają temu artyście faktycznie: tworzyć.
Twórczość to zwykle mocno zindywidualizowana czynność przynosząca często nie akceptowane przez innych (quasi odbiorców, ale potencjalnie twórców) efekty.
Oto jak logika obala mity dotyczące sztuki, złe mity funkcjonujące w zacofanych społeczeństwach.
3.
Jeśli dochodzi do akceptacji sztuki u odbiorcy, a konkretnie do zaakceptowania dzieła twórcy, to albo jest to wynikiem lansowania utworu-dzieła i po pewnym czasie przejęcia jego wizerunku przez odbiorców, jako już ich własny, w tym sposób widzenia, albo to artysta udając twórcę w tym momencie przejął jednak tendencje i wymagania odbiorców i w swym dziele zawarł ich, a nie własne życzenia, będąc tym samym, a jednak, odtwórcą.
4.
Zamawianie dzieł w tej sytuacji rodzi dylemat:
- albo widzimy prawdziwego twórcę i dajemy mu wolną rękę.
- albo narzucamy własny sposób widzenia i eliminujemy stojącego przed nami twórcę, na rzecz odtwórcy, a wtedy wykonawcy, bo wykonawcy naszych życzeń, czyli naszych już dzieł.
5.
Pisałem już o tym i inni pisali, że każdy obraz jest jakby namalowany przez wspólników, to jest przez malarza i dokończony w obraz akceptowany lub nie, przez odbiorcę już w jego umyśle. I dzieje się tak niezwykle często, niemal zawsze, chyba, że obraz i jego działanie obojętne jest odbiorcy, a wówczas odbiorca, co logiczne, przestaje nim być.
Wynika z tego jasno: wymagając od malarza, czegokolwiek – traktujesz go, jak własne narzędzie.
A dając mu wolna rękę – nigdy nie robisz tego w sposób zupełny, bo mając kilka dzieł do wyboru zawsze wybierzesz te, które są bliższe twojemu sposobowi widzenia i twoim oczekiwaniom.
Zupełnie fałszywie natomiast podejdziesz do rzeczy, gdy wybierzesz obraz wg ciebie oczekiwany przez innych, a na których zdaniu ci zależy. I tak właśnie postępują profesorowie złych akademii, ponieważ to jest podstawą ich istnienia, czyli zatwierdzanie tego, co może lub powinno w sztuce zaistnieć i stawianie za to ocen lub zaliczanie tych prac, podczas gdy ocenianie dzieł artysty-twórcy jest zupełnie niezgodne z logiką, a zatem nie celowe. Potwierdza to, że złe akademie uczą – produkują, zatem odtwórców.
Oto jak logika obala mity dotyczące sztuki, złe mity funkcjonujące w zacofanych społeczeństwach.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW