Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Moda na tolerancję - nowy koń trojański
dodano 04.08.2009
Miejmy na uwadze powiedzenie popularne pośród koni: daj kopyto, to po całą nogę sięgnie.
Podejrzliwa pani założyła kamerę i po paronocnych czuwaniach przyłapała w końcu zoofila, którego przekazała policji wraz z nagraniami. Konia jednak nie zdała do depozytu, bowiem zauważyła niezdrowe zainteresowanie funkcjonariuszy owym zwierzakiem (nie bez kozery ma aż takie słodkie imię).
Mężczyzna próbował właścicielkę przekonywać, że nie zrobili nic złego, ale gdy mu powiedziała, że ma wszystko nagrane, przeprosił ją, choć to konia przecież powinien przeprosić, gdyby faktycznie onże czuł się spostponowany. Jeśli nie, to obaj powinni rzucić się do nóg pani i przekonać ją, że niczego niewłaściwego nie uczynili (wszak jeszcze 40 lat temu amerykańscy policjanci potrafili wpaść z niezapowiedzianą wizytą do prywatnego domu i aresztować panów, którzy mieli się zbyt dosłownie ku sobie), zatem o co właściwie tutaj prawnikom chodzi a nawet galopuje?
Po latach poglądy się zmieniły (w końcu ludzie i konie to nie krowy) - niektóre dewiacje skreślono z medycznej i policyjnej listy, co nie oznacza, że to ostateczny wykaz. Być może owa, coraz bardziej znana para, właśnie wytycza kolejne trendy i niebawem światowe organizacje poszerzą pole tolerancji o sprawy przez nas (czyli szczególnie przez konserwatywnych Polaków) dzisiaj wszakże całkowicie nieakceptowalne. Po nawoływaniu do tolerancji wobec panów mających się ku sobie (także pań wolących siebie), należy być równie przychylnym w stosunku do mieszanej pary ssaków (człowiek - zwierzę), jeśli skłonności są wzajemne a pieszczoty serwowane są za obopólną zgodą. Fachowcy twierdzą nawet, że człowiek także należy do świata zwierząt, zatem formalne przeszkody są już dawno zlikwidowane.
Nieznana jest płeć konia, zatem trudno powiedzieć, czy oboje (albo obaj) byli hetero (czy jednak homo), zatem czy popełniali pojedynczy grzech, czy grzeszyli w dwójnasób. W przypadku zdwojonego występku, do wyjaśnienia pozostają relacje pomiędzy bohaterami historyjki - kto aktywnie dopuścił się (nazwijmy to umownie a dyskretnie) rękoczynów lub kopytoczynów, a kto był tylko biernym uczestnikiem sekscesów. Czworonóg milczy, zatem jest niewykluczone, że to on uwiódł dwunoga w swym obejściu, natomiast nie jest oczywiste - kto kogo dosiadał i zapewne to pozostanie ich słodką tajemnicą (to przecież ich prywatna sprawa!).
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW